Złota agitacja

Postaram się wykorzystać dzień wolnego i poświęcić chwilę również na króciutki wpis, zwłaszcza, że co do meritum dotyczy ona podsunięcia Czytelnikom rzeczy, które są dostępne w sieci i na które wypada zwrócić uwagę. Nie mam pojęcia dlaczego tak trudno zabrać mi się za pisanie, być może to dlatego, że od dawna nie pisałem niczego w takiej blogowej formie, z drugiej strony depresyjnie mogła podziałać na mnie pogoda lub ślub Tatiany Okupnik, cóż żyć jakoś trzeba.

Poniżej znakomity, krótki filmik z kategorii agitujących za ochroną kapitału w formie fizycznego złota (thx, Johnny, widzę jak mnie planowo wkręcasz do powrotu do aktywności na blogu). Ma on tą wyjątkową cechę, że mówi bardzo dużo, w krótkim czasie i niezwykle prosto. Analogia do tonącego statku i szalup wydaje się być wyjątkowo trafna, prosta do przyswojenia i trafiająca do wyobraźni osób nawet kompletnie niezainteresowanych sprawami ekonomicznymi. Pod tym względem filmik ten jest rewelacyjny, być może najlepszy w tej kategorii spośród wszystkiego co do tej pory widziałem. Zachęcam, zwłaszcza, że to tylko coś ponad trzy minuty.

YouTube Preview Image

Przy okazji ciekawy temat agitacji na rzecz złota. Wielu goldbugów dość aktywnie próbuje ratować swoich bliskich przed finansowym armagedonem i przekonywać do wychodzenia z systemu bankowego. Inną kwestią jest to czy czas pokaże, że mieliśmy rację, czy też nie. Temat nie jest łatwy i nie raz czytałem pełnie irytacji opinie Czytelników, którzy nie mogli nikogo przekonać np. do złota, bo nie ma nic pewniejszego niż bank i papierek z orzełkiem. Cóż dla osób podejmujących próby w tym kierunku powyższy filmik może być pewną opcją do wykorzystania. Przy okazji na pocieszenie dodam, że sam mam wśród bliskich dość mizerne rezultaty zatem proponuję się nie wypalać, a co najwyżej co jakiś czas podsunąć jakieś linki z 1-2 zdaniowym komentarzem. Człowiek do pewnych wniosków i decyzji musi dojść sam, zrozumieć, a nachalne przekonywanie kogoś jeszcze podszyte teorią spiskową lub kilkoma to tylko zszargane nerwy i przypięta łatka oszołoma. Inna sprawa, że wiele osób zawczasu słusznie o czymś mówiąca taką łatkę właśnie dostawała.

Przy okazji zwrócę uwagę na inną informację, którą czytałem wczorajszego ranka na ekonomicznym pudelku świata tj. Zerohedge. Pokazuje ona jak wydarzenia w Polsce rozumiane są z odległej perspektywy i jak oczywistym są działaniem. Pokazuje ona również jak zręcznie media i politycy w naszym kraju złodziejstwo na własnym narodzie przedstawiają jako na ten przykład reformę czy też porządkowanie bałaganu. Sprawa dotyczy zagrabienia środków z OFE celem krótkookresowego podratowania sytuacji w ZUS i pośrednio budżecie państwa. Swoją drogą jak przy tej okazji oglądam (rzadko) polityków opowiadających, że to dobre dla ludzi, że to usprawnienie, którzy przy tej okazji mówią cokolwiek o tym, że ZUS zarządza/inwestuje te pieniądze bezpieczniej to się zastanawiam. Rozważam, czy Ci politycy są bezgranicznymi idiotami, czy za takich mają wyborców i przyznam, że nie wiem, która z tych opcji jest prawdą. ZUS nie zarządza żadną kasą, on nie ma żadnych pieniędzy jest tylko przekaźnikiem pieniędzy do wypłat, to nie jest instytucja inwestująca pieniądze przyszłych i obecnych emerytów – tych pieniędzy nie ma. Główna oś działania tej instytucji sprowadza się do informowania ile pieniędzy zabraknie, żeby w kolejnym miesiącu wypłacić emerytury i podciągać kasę od państwa (czas ratując się nawet komercyjnymi kredytami), żeby podtrzymać ciągłość wypłat rent i emerytur. Z odrobiną radości przyjąłem fakt, że czasem można usłyszeć polskich ekonomistów, którzy całą operację nazywają złodziejstwem na społeczeństwie.

Z perspektywy Zachodu całość jest jednoznaczna, wali się budżet w kolejnym kraju i mamy inny wariant cypryjskiej konfiskaty pieniędzy ludzi. Do tego mniej więcej sprowadza się poniższy cytat (źródło – link).

Poland
For years, there have been rumors that someday the U.S. government would raid private pension funds.
Well, in Poland it just happened.
According to Reuters, private pension funds were raided in order to reduce the size of the government debt…
Poland said on Wednesday it will transfer to the state many of the assets held by private pension funds, slashing public debt but putting in doubt the future of the multi-billion-euro funds, many of them foreign-owned.
The Polish government is doing the best that it can to make this sound like some sort of complicated legal maneuver, but the truth is that what they have done is stolen private assets without giving any compensation in return…
The Polish pension funds’ organisation said the changes may be unconstitutional because the government is taking private assets away from them without offering any compensation.
Announcing the long-awaited overhaul of state-guaranteed pensions, Prime Minister Donald Tusk said private funds within the state-guaranteed system would have their bond holdings transferred to a state pension vehicle, but keep their equity holdings. (…)

Tekst jest oczywiście pewnym uproszczeniem i przestrzegam przed zbytnim poleganiem na Zerohedge, gdzie w poszukiwaniu sensacji czasem zbyt daleko oddalają się od prawdy, ale co do meritum podpisuję się. Zaprawdę ciekawa sprawa, na świecie najpoważniejsze tytuły (nie Zerohedge) rozdzierają szaty na złodziejstwem i konfiskatą przeprowadzaną przez polski rząd, gdy tymczasem w kraju rodzime media zachowują się jak na rangę wydarzenia niezwykle powściągliwie utrzymując populację w błogim spokoju.

PS Nie, nie wróciłem do aktywnego blogowania.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Polityka, Wydarzenia, Złoto. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

22 odpowiedzi na „Złota agitacja

  1. cracko pisze:

    Zaśmuciłeś mnie tym dopiskiem na końcu :( Nawiązując jeszcze do komentarzy z poprzedniego wpisu, ja również cenię sobie ten blog. Jest w mojej czołówce razem z independenttrader, blogiem cynika9 i gwiazdowskiego. I co ciekawe na kilku blogach w komentarzach ludzie regularnie pytali co się dzieje z Goldblogiem więc jest to dowód na to, że robisz bardzo dobrą robotę. Fajnie by było jakbyś napisał chociaż raz na kilka tygodni, zawsze jest to jakiś asumpt do dyskusji pod wpisem :)

    Co do OFE i ZUS. Jak mniemam większość z nas tutaj to wolnorynkowcy. Otóż OFE od początku było krytykowane przez takie właśnie środowiska jak CAS a Michalkiewicz (były prezes UPR) w swojej książce dobry-zły liberalizm nawet kropka w kropkę przewidział jak to OFE się skończy:
    http://www.wykop.pl/link/1643615/stanislaw-michalkiewicz-o-ofe-proroctwo-spelnione-w-100/
    Jeżeli już mamy porównywać wyniki OFE do czegokolwiek to jedyną możliwość daje nam FRD który jest przecież zarządzany przez ZUS. I tutaj wyniki dla OFE są miażdżące:
    Rok 2006:
    – OFE +17%
    – ZUS (FRD) +40%
    Rok 2008:
    – OFE strata -14% !!!
    – ZUS (FRD) +3%
    Koszty zarządzania FRD stanowią około 0,06% średniej wartości aktywów, koszty OFE wynoszą 0,57% – i to pomijając opłatę dystrybucyjną w wysokości 3,5% ( a do niedawna 7%).

    Źródło: Prof. Robert Gwiazdowski „Emerytalna Katastrofa”, 9.5 OFE a FRD (str. 183-186). Btw, polecam całą książkę. Świetnie napisana.

    Co do przekonywania innych do złotka, mi osobiście taka sztuka się udała dwukrotnie. Mam tu na myśli osoby, które nie siedzą w finansach, nie są po studiach ekonomicznych. Poprostu są oszczędne i wiedziały, że ja się trochę tymi sprawami interesuję więc mi zaufały. Wytłumaczyłem podstawy, ważne jest tutaj aby unikać teorii spiskowych nawet jeżeli wiemy, że są słuszne. No i unikać emocji, tłumaczyć na spokojnie bo w innym wypadku można łatwo do siebie zrazić naszych rozmówców. Jeżeli ktoś ma perspektywę długoterminową to skupiając się na podstawowych zagadnieniach jak inflacja wytłumaczonych przystępnie można takiego człowieka przekonać, na początek choćby do 1-2 monet.

    Pozwolę sobie zacytować jeden komentarz który świetnie opisuje ten mechanizm przyklejania komuś łatki oszołoma, z tym się imo nie da wiele zrobić. To wynika z ludzkiej natury:
    „Ludzie mają tendencję do myślenia przez ekstrapolację: Jeśli coś widziałem to jest to możliwe, jeśli nie to jest to bajdurzenie. Od kilkuset lat wiemy że o wiele skuteczniejsze jest myślenie naukowe: Rzeczywistość działa według pewnych zasad. Jeśli coś łamie te zasady, to jest bajdurzeniem. Jeśli nie łamie, to prawdopodobnie jest możliwe.

    Różnica między tymi sposobami myślenia jest diametralna. Za pomocą myślenia pierwszego rodzaju nigdy nie wynajdziesz absolutnie niczego. Nie zbudujesz pierwszego samolotu, nie wyślesz rakiety na Księżyc, nawet nie opłyniesz jako pierwszy Ziemi. Bo skoro nikt wcześniej tego nie zrobił, to jest to dla ciebie bajdurzenie.”

    Pozdrawiam, cracko :)

  2. GoldBlog pisze:

    @cracko

    Dzięki za komentarz. Masz absolutną rację co do nieefektywności OFE ich wprowadzenie to bajeczny biznes dla nich samych ale nie dla społeczeństwa, sprawdzają się kiepsko. Chciałem tu ująć tylko aspekt aroganckiego zawłaszczenia pieniędzy przyszłych emerytów przez państwo. Efekt będzie taki, że przez rok, dwa ministrowi finansów będzie łatwiej przy budżecie i to wszystko. Teraz są udziały w spółkach, obligacje itp. jak to zostanie już przejedzone nie ostanie się nic, bo państwo to roztrwoni.

    Jeszcze raz dziękuję za komentarz.

  3. grzes pisze:

    Co do OFE. Znalazłem w sieci dobry tekst. Pozwoliłem sobie go tu z kopiować, za co nieznanego autora z góry przepraszam .

    NA POCZĄTEK TRZY TEZY.
    #1.Nasze oszczędności w OFE zostaną wkrótce znacjonalizowane. Już w eter poszły balony próbne, jak na to zareaguje społeczeństwo. Ponieważ zareagowało obojętnie, tak jak poprzednio przy obcięciu składki kierowanej do OFE, więc moim zdaniem sprawa jest przesądzona.
    A z czego za 20 lat wezmą się pieniądze na emerytury Polaków, to już nie będzie interesowało Rostowskiego i Tuska, bo już nie będą tu rządzili.
    #2.Nasze pieniądze odłożone w OFE to bardzo łakomy kąsek dla rządu myślącego tylko o tym, co teraz. Jeżeli ten rząd patrzy wyłącznie na słupki poparcia, to należy się bać, zwłaszcza, gdy ma on potężne narzędzia do wpływania na kształtowanie opinii społecznej. Czy nasz rząd myśli tylko o tym co teraz, czy dla PO najważniejsze są słupki poparcia, czy nie ważne jest to, co za 20 czy 30 lat???? Czy od reform, które są trudne do wprowadzenia (ach te słupki) wybierze drogę na łatwiznę (ponoć ukraść każdy głupi potrafi)? Pieniądze zgromadzone w OFE to chyba ostatni test.
    W kraju, w którym większość obywateli nie ma pojęcia co to jest np. parabank, RRSO czy rentowność, stosunkowo łatwo jest wmówić społeczeństwu, że instytucje obracające tak dużymi pieniędzmi są złe, niedobre, nieuczciwe, że to przez nie całe zło tego świata, że to przez nie już wkrótce zabraknie na emerytury. Czy tak się stanie także w Polsce??? Niestety ten czarny w PR już się zaczął.
    #3.Pieniądze w OFE są jeszcze do tej pory jak najbardziej realne i na dodatek podlegają dziedziczeniu!!!!!
    Że prowizje za zarządzanie są absurdalnie wysokie to wszyscy wiedzą, ale nie ma kto ich obniżyć. Na początku mamiono nas obietnicami, że po 10 latach te koszty spadną do 0,00 zł. No i po kilku latach nastąpił skok na kasę i prowizje we wszystkich funduszach zostały ujednolicone. Pomimo tego feleru, pieniądze zgromadzone w OFE są realnymi pieniędzmi, które co miesiąc płacimy z naszych dochodów. Są one księgowane na osobistych rachunkach każdego oszczędzającego na emeryturę i dają gwarancję, że przechodząc na emeryturę dostaniemy przynajmniej kilka złotych z OFE. Tylko bardzo naiwni, albo bardzo cyniczni mogą twierdzić, że cokolwiek zyskamy, jeżeli te pieniądze zostaną wrzucone do worka bez dna, jakim jest ZUS.
    Powtarzam: nie kradzież a REFORMY są nam potrzebne!!!
    Pomniejszanie długu publicznego skradzionymi pieniędzmi jest rozwiązaniem na bardzo krótki okres. Potrzebujemy mądrzejszych i odważniejszych rozwiązań!

    Problem w tym , iż w 1999 nikt z nas nie zaczął ograniczać wydatków by odłożyć do OFE te 200 zł miesięcznie. Te 200 zł zostały przesunięte z ZUS-u lub jak kto woli ze Skarbu Państwa do OFE nie dając ZUS-owi nic w zamian. To wzrost zadłużenia Państwa przez druk obligacji, oraz wymuszona sprzedaż spółek Skarbu Państwa w sytuacji niekorzystnej dla sprzedającego i przeniesienie ich do OFE. Gdyby w OFE rzeczywiście była gotówka to jednym z scenariuszy likwidacji OFE byłaby opcja zwrotu składek. Niestety są tylko cyferki dostarczone w formie on-line. Jeśli nadal jest wiara Narodu w ten gniot złodziejski to należy poczytać o tym jak to wygląda w tym niby pomnikowym przykładzie tego typu systemu jakim jest Chile. Tam gdyby nie dosypywano ludziom z surowców żyliby jak śmiecie, a tak sobie wygodnie wegetują i to wszystko po niemal 40 latach funkcjonowania super systemu, który był wzorem OFE. Zamkniecie OFE to nie kradzież naszych nie istotnych skałek, to likwidacja na dzisiaj prawie 20% długu publicznego, który został wygenerowany przez ten system-potworek. (przy okazji, mylimy pojęcia „aktywa” z „gotówką” plus iluzja typu „realne pieniądze” i stad bierze się ta wiara, ze cokolwiek zobaczymy za „x” lat) http://www.youtube.com/watch?v=qu1cuVxJYAM
    A kto te obligacje wykupi? Nie da się rolować w nieskończoność! Kasta złodziejska żyjąca z obsługi tych transakcji się wyżywi, reszta zostanie po 2020 ‘’fucked’’. Poza tym ciekawe czy będzie ktoś bronił tego potworka, gdy okaże sie, ze po hossie wywołanej bzdurną polityką pieniężną (bez pokrycia w realnej gospodarce zbudowanej na niewolnictwie typu 1600 brutto oraz napompowaniu giełd pustym pieniądzem z nadruku przez prawie wszystkie banki centralne świata) dojdzie do konkretnej korekty. Nie da się zbudować niczego na przerzucaniu wierzytelności, których zabezpieczeniem są inne wierzytelności. A tak wygląda cały dzisiejszy system finansowy/emerytalny. (dla tych, którzy żyją z obsługi owszem to są aktywa, reszta zostanie ostrzyżona na krotko jak owce) Utworzenie OFE było błędem właśnie dlatego, że zostaną wchłonięte przez państwo. Należało raczej w 1999 obniżyć składkę ZUS, wtedy część pieniędzy ludzie by zaoszczędzili lub lepiej spożytkowali. Liczenie, że państwo czegoś nie ukradnie, jak może, jest zawsze naiwne. Był to taki podatek z odroczonym terminem zużycia przez państwo. Pieniądze z OFE starczą rządowi na ok 6-7 lat pokrycia deficytu ZUS, czyli do końca następnej kadencji. Od roku 2020 zaczną się obniżki emerytur, do poziomu minimalnego dla wszystkich, czyli obecny system emerytalny przejdzie do historii ok roku 2025, lub zostanie nałożony dodatkowy podatek na emerytury – najprawdopodobniej tzw. podatek pielęgnacyjny (na domy starców itp.) . Nawet da się go racjonalnie uzasadnić. (jest w Niemczech) Jeśli i to nie pomoże, będą obcinki procentowe emerytur, oczywiście nierówno. Najwięcej stracą ci, którzy najwięcej odłożyli i pobierają wysokie emerytury oraz rykoszetem górnicy, sądowi i mundurówka. System emerytalny nie może całkiem upaść, więc będą mniej lub bardziej udane próby jego klejenia. A co z metodą wyliczania emerytury? Gdyby zostawić starą (kwota bazowa, wskaźnik wysokości podstawy wymiaru z wybranych lat) państwo polskie musiałoby ogłosić bankructwo. Obniżenie składki ZUS przy kapitałowym wyliczaniu emerytury prowadziłoby natomiast do emerytur rzędu 200-300 zł. Nawet przy obecnej wysokości składek ZUS szacuje się, że nawet 60% populacji może nie odłożyć na emeryturę minimalną i państwo będzie musiało im dopłacać.
    Nie bądźmy naiwni, że OFE to uczciwa oferta. Jest to kuriozum które nawet jak ma straty to pobiera swoja prowizję na wypłaty dla zarządzających. Nie jest żadnym problemem takie prowadzenie funduszu aby na koniec roku przynosił straty, co widać , słychać i czuć ten smrodek co roku. A cóż ZUS to sprawa lojalności pokoleniowej, bo ktoś musi zapłacić za bieżące emerytury, i dopóki nie umrą WASI dziadkowie i rodzice musicie solidarnie za pośrednictwem państwa rozliczyć sie z obecnymi emerytami bo oni przez 40 lat płacili na poprzednie pokolenia.
    Co innego maksymalna wysokość emerytury, która nie zawsze jest do końca uczciwa.
    Dla mnie OFE i większość funduszy to okazja dla złodzieja , jak okraść naiwnych. Chcesz mieć niezależność finansową na emeryturze to odkładaj systematycznie co miesiąc, kupuj metale szlachetne, obligacje (każdy może kupować obligacje przez @, bez żadnych prowizji dla pośrednika rzędu 3.5%), graj w kasynie lub na giełdzie (do wyboru i do koloru) i nie oglądaj się na państwo. Udział w OFE powinien być dobrowolny. Państwo nie może zmuszać obywateli do wpłacania pieniędzy do prywatnych kieszeni (OFE). Wolność Tomku w swoim domku. Jak ktoś lubi rosyjską ruletkę to po gratulować odwagi.
    Im mniej niby kasy w OFE, tym mniejszy dług publiczny i mniej rozczarowani będą świadczeniobiorcy gdy dociągną o 67 lat. Przecież ta czarna dziura kreująca deficyt (ok18%) służy jedynie planktonowi żyjącemu z prowizji. Każdy kto zachwala ten system legalizuje tez kradzież w postaci ustalenia stopy zastąpienia mniej więcej na poziomie 20%. To była przecież główna przesłanka zamiany systemu niewypłacalnego na bandycko-niewypłacalny. Ale cóż… uczymy w szkołach bredni, a nie potrafimy wytłumaczyć i nauczyć jak wygląda przepływ środków czy papierów miedzy ZUS a OFE. 95% przechodniów myśli, ze w OFE jest gotówka !!!!!!!!!!
    OFE może zostać tylko pod warunkiem zakazu obracania obligacjami Skarbu Państwa, bo to karuzela generująca straty dla uczestnika funduszu. Akcje tak, proszę bardzo. Prowizja za prowadzenie powinna być naliczana z zysków a nie od wpłat. Jest zysk? Jest efekt pracy? Jest wynagrodzenie ! Nie ma zysku to post i amen ! OFE ma możliwości. Giełda krajowa, zagraniczna; surowce typu ropa, złoto, nawet uran; towary typu kawa, kakao, sok pomarańczowy, kukurydza itd.
    „Nie ma takiego okrucieństwa ani takiej niegodziwości, której nie popełniłby skądinąd łagodny i liberalny rząd, kiedy zabraknie mu pieniędzy.”
    Alexis de Tocqueville

  4. combo999 pisze:

    Bo Polskie media mają wspólny interes z politykami, ogłupić i doić takie
    perpetum dojenium

  5. kace pisze:

    Ja z żoną stworzyliśmy własny system emerytalny. Skupujemy od pewnego czasu w miarę możliwości bulion srebrny i złoty. W momencie, kiedy nie będziemy w stanie pracować, a emerytury nie będzie zaczniemy go w miarę potrzeb sprzedawać. Uważamy,że zgromadzenie 200 uncji złota i aktualnie nieokreślona ilość srebra wystarczy nam na godne życie przez 20 lat po zaprzestaniu pracy. Nie wiadomo co skapnie od państwa, ale to na pewno uratuje nas przed totalną nędzą.
    Dziękuję autorowi za kolejny wpis, bez tego bloga czułem się jak sierota.

  6. GoldBlog pisze:

    @kace

    Też uważam, że taka ilość wsparta rządową jałmużną pozwoli godnie dożyć kresu dni (przy darmowej opiece zdrowotnej).

    @wszyscy

    Trochę jest tych życzliwych wpisów, zobaczę, może zmobilizuję się do pisania w jakimś wolnym czasie raz na jakieś 2-3 tygodnie już wcześniej. Decyzję o powrocie do skrobania podejmę za pół roku, a wcześniej to zależy nie tylko ode mnie.

  7. Michał pisze:

    200 uncji złota da bardzo dobre życie, natomiast w moim przypadku musiałbym kupować około 6 uncji rocznie przez następne 33lata, więc licząc po 5k pln za uncje (a ma przecież drożeć!) to rocznie 30k, łacznie ponad milion pln….. Mając 4 osobową roddzinę z potrzebą zmiany lokum za 2-3lata- nie ma szans. No chyba że nie będziemy z żoną płacić zusu ;), to wtedy może…

  8. Crassus pisze:

    @kace
    Dobrze jest mieć trochę złota na czarną godzinę lub na wypadek wywrotki systemu finansowego żeby przetrwać zawieruchę, jednak odłożenie 200 uncji (przy obecnym kursie ponad 800 tys. zł) to równowartośc np. 4 małych mieszkań w większym mieście. Ja wiem, że obecnie nieruchomości wciąż są w odwrocie, może nawet wciąż trochę przeszacowane. Generalnie jednak tak jak złoto ich wartość nigdy nie spadnie do zera, ich cena jak złoto w długim terminie uwzględnia inflację więc pozwalają zachować siłę nabywczą, a oprócz tego przy wynajmie generują przepływy pieniężne, czego nie robi złoto. Jedno mieszkanie wynajmowane przez 12-15 lat pozwala kupić drugie mieszkanie. Jedna uncja złota po 10-50-100 latach to dalej jedna uncja złota. Sam jestem orędownikiem posiadania złota – zwłaszcza, że reset systemu wg mnie coraz bliżej (nawet nie mówię o naszym podwórku – kluczowe są USA i ich obligacje). Odkładanie jednak całego kapitału powyżej powiedzmy funduszu awaryjnego na skrajne wypadki, które mogą się nie wydarzyć nawet przez kolejne 10 i więcej lat nie jest wg mnie do końca rozsądne. Według mnie powinniście ustalić sobie z żoną poziom zabezpieczenia na powiedzmy rok i taką kwotę trzymać w złocie na wypadek resetu systemu finansowego, a nadwyżkę inwestować w aktywa generujące przepływy pieniężne jak właśnie nieruchomości czy bezpieczne spółki giełdowe wypłacające dywidendy. Oczywiście każdy robi jak sam uważa. I tak dużo lepsze odkładanie nawet wszystkich pieniędzy w złocie niż liczenie na emeryturę z ZUS 😀

    Nawet na tym blogu był bardzo długoterminowy wykres stosunku cen nieruchomości do cen złota bodajże w Holandii (chyba od XVIw.) – proszę odgrzebać sobie ten wpis. Widać ewidentnie, że po mimo fluktuacji cenowych zawsze jakąś wartość posiadają niezależnie od inflacji, natomiast jeśli weźmie się pod uwagę możliwość najmu za powiedzmy 5% wartości „na czysto” – to mamy towar mniej płynny od złota, jednak zawsze coś warty + przepływ pieniężny (na obecną chwilę z tych 200 uncji można byłoby spokojnie generować ok. 5 tys. zł miesięcznie przychodu.

    GB: zgadza się w Holandii, był to wykres z cenami nieruchomości w od zawsze prestiżowej dzielnicy Amsterdamu. Dokładnie tak jak piszesz. Owszem, ja na ten przykład wybrałbym coś pośredniego pomiędzy Kace a Tobą, choć bliżej Tobie a uczciwie pisząc dążyłbym do rozłożenia aktywów na 3 kupki. Nieruchomości mają jednak swoje wady (poza obecnym trendem spadkowym, o którym rozsądnie już napisałeś). Wady nieruchomości poznali Polacy, którzy je posiadali przed 2 wojną światową, bo w sumie ograbiły ich 2 systemy kolejną wadą może być podatek katastralny, który jest bardzo wysoce prawdopodobny (najpierw niski, ale potem wiadomo). Mimo wszystko nieruchomość zawsze można sprzedać w zmieniającej się sytuacji i jest to pewna opcja, z całą pewnością pewniejsza niż konto oszczędnościowe w banku.

  9. pop pisze:

    @ kace
    Podobnie jak przedmówcy uważam, że taka ilość złota to zagalopowanie się, chyba, że zarabiasz tyle, iż możesz sobie bez trudu odłożyć 5 tys. zł miesięcznie. Większość ludzi tyle nawet nie zarabia, a znam rodziny, gdzie łącznie tyle się nie zarabia. Poza tym gospodarz bloga wielokrotnie wspominał, że pakowanie wszystkiego w jeden czy dwa dobra to niezbyt mądre posunięcie. W pełni podzielam jego zdanie i oszczędności trzeba lokować tak by na owej emeryturze można było kupić sobie chleb. Co bowiem zrobisz, gdy za ćwierć wieku okaże się, że obrót fizycznym kruszcem zostanie zakazany, a handel na czarnym rynku surowo karany?
    Roztropny człowiek ma więcej niż jedno rozwiązanie/pomysł na zabezpieczenie swojej przyszłości.
    Warto ulokować co nieco w inne dobra np. wspomniane tu nieruchomości, broń, czy niezbyt drogą sztukę z nadzieją, że za 30 lat już dziś znany malarz stanie się kultowy. Na pewno jest więcej pomysłów jak tu ulokować prawie milion złotych niż tylko w okrągłe blaszki.

  10. MK pisze:

    Co do OFE, powiedziano już trochę o ich złodziejstwie, nieefektywności. Ale nie powiedziano podstawowej rzeczy: tam jest niewiele „prywatnych” pieniędzy!

    Jedna sprawa to wysokość takiej „emerytury”. Wynosi ona 90zł. Nawet gdyby przypadkiem potroiły swoją efektywność to będzie niecałe 300zł. To nie są żadne pieniądze, więc wolę już żeby wybrany demokratycznie Jan Vincent sobie dokupił za to złoty sedes w ministerstwie (bo mniejsze zadłużenie daje możliwość dalszego zadłużania) niż żeby banksterzy z OFE to przejadali.

    Druga sprawa: co jest w OFE? Obligacje. Jak je zamienić na pieniądze? Odsprzedać państwu. Kto zapłaci? Podatnicy (bo jedynym źródłem dochodu państwa są podatki).

    Więc mam sam jeszcze raz płacić za odkupienie mojej składki? To chyba znaczy że w OFE nie ma żadnych moich pieniędzy.

    Poza tym ten system i tak się zawali zanim ja dożyję emerytury, więc to, co się dzieje z tymi pieniędzmi i tak mnie nie dotyczy…

    (Nie popieram PO, nie chcę żeby zwiększali zadłużenie, ale szlag mnie trafia jak pomyślę o tych 7% mojej składki którą sobie wzięli „za fatygę”)

  11. c1480121 pisze:

    To trzeba reformować żeby nie mogli zabierać 7%. A nie kraść pozostałe 93%.

  12. Janusz pisze:

    @pop
    Masz rację ale jak do tego dojdzie (zakazu handlu kruszcami) to cena będzie taka ,że opłacić Ci się będzie przyspawać go gdzieś do podwozia w aucie albo podeszwy w bucie żeby przewiezc go za granicę.Upadek kraju powoduje upadek waluty także może to byc jedyne i najbardziej rozsądne rozwiązanie żeby zrobić zakupy za granica -podobnie było z polskimi cinkciarzami w latach 80.Niby nie mozna było a kazdy z Rosji zlota przywoził ile dusza zapragnie i to za psie pieniadze nawet dla nas gdy w tym okresie był tylko ocet na pólkach.Miałem wójka co się tym jakiś czas zajmował to wiem co piszę…sztuka wtedy odpada- za bardzo widoczna

    PS Co do sztuki sam jestem pełen podziwu wobec talentu mojej żony hehe-kto wie kto wie może na czas kryzysu trzeba ją wyreklamować bo maluje przepięknie.:)

  13. Fred Krugerr pisze:

    Czy juz podano do wiadomosci do kiedy i w jaki sposob mamy poinformowac ZUS-bande o wyborze opcji, na ktora sie zdecydowalismy?

  14. GoldBlog pisze:

    @Fred
    Właśnie szukam informacji, o którą pytasz i wydaje mi się, że jeszcze nie. Będę musiał trochę pogłówkować nad wyborem, zatem sądzę, że następny raz kiedy się zmobilizuję do wpisu to będzie właśnie o tym, co wybrać i zrobimy sobie przy okazji dyskusji małą ankietę w tym temacie.

  15. grzes pisze:

    @pop
    Handel na czarnym rynku zawsze był zakazany, jest i będzie. Bo sama nazwa CZARNY RYNEK (lewy nielegalny) to określa.
    A ostro karany ??? No cóż zawsze karano za to, że dałeś się złapać a nie za sam handel. Nie wiem ile masz lat ale o kantorach na dwóch nogach słyszałeś na pewno. A ile złota przywieźli rodacy z byłego ZSRR jak pracowali na kontraktach? W pociągach były Miński, Rubiny i ZŁOTO.

  16. pop pisze:

    @ grzes
    pozwolę sobie zacytować sam siebie: „Co bowiem zrobisz, gdy za ćwierć wieku okaże się, że obrót fizycznym kruszcem zostanie zakazany, a handel na czarnym rynku surowo karany?”.
    Konstrukcja zdania wyraźnie pozwala oddzielić to czego dotyczy słowo „zostanie” oraz „zakazany” (handel kruszcem) od „czarnego rynku”, którego znaczenie byłeś uprzejmy mi „wyjaśnić”.
    Jest też różnica pomiędzy samym istnieniem czarnego rynku, a tym jak próbuję się z nim walczyć (punkty decydujące są tylko dwa: skuteczność w wykrywaniu i wysokość kary).
    Żeby nie zaogniać, gorąco apeluję o czytanie tego co jest napisane, a nie tego co wydaje się, że jest napisane.
    Serdecznie pozdrawiam

  17. looser pisze:

    Goldi ty leniu 😉 Nie bądź taki. Sam widzisz , że tylko co napisaleś 2 tematy, a już obudziłeś wielu.
    Jest wiele tematów do poruszenia związanych z ekonomią. Nie tylko stricte z kruszcami, ale tym co jest ściśle z nimi związane. Od zawsze mówi się , że wolny pieniądz należy dywersyfikować w kruszcach i nieruchomościach. Można więc poruszyć ten drugi temat. Np. co ? Ziemia? Domy? Mieszkania? Condohotele ? Itp.? Co najbezpieczniej, co spekulacyjnie. Można stworzyć ciekawy wątek. dodatkowo powiązać nieruchomości z kruszcami na przestrzeni lat. Dla przykładu np. gdzie widzicie dno ? Moim zdaniem jest już tanio. Ceny po uwzględnieniu inflacji są na poziomie sprzed 2007. Są na poziomie sprzed boomu. Czy warto czekać na łapanie dołka ? Pomyśl.

    http://halo.domy.pl/duzy-spadek-wartosci-indeksu-cen-mieszkan/

  18. grzes pisze:

    @pop
    Ależ kolego nikt nie ma zamiaru walczyć na słowa.
    Chciałem zaznaczyć ze CZARNY RYNEK to sam w sobie już jest nielegalny. A istnieje w wielu dziedzinach.
    Kwestia sporna to kara za wpadkę na tym rynku.
    Ktoś kto działa mądrze prawdopodobnie nie zostanie złapany, wiec automatycznie nie będzie ukarany.
    I tu przykłady naszych rodaków z czasów komuny.
    Mimo, że milicja i sb. działały prężnie. Komuchów donosicieli też nie brakowało.

    Zwróć uwagę że w 1933 r. w USA też była narodowa zbiórka złota.
    Jak się szacuje zebrano tylko 20% zapasów jakie mieli amerykanie.

    Całościowo zgadzam się z Tobą, że wprowadzenie utrudnień na rynku PM, będzie się wiązało z kłopotami.

  19. GoldBlog pisze:

    @looser

    Ja się nie lenię, wręcz przeciwnie jestem mocno zapracowany i czas coś napisać będę miał najwcześniej w drugiej połowie przyszłego tygodnia:)

    Dzięki za komentarz.

  20. pop pisze:

    @ grzes
    Cieszę się, że przywołałeś kazus rozporządzenia nr 6102. Warto zwrócić uwagę, że choć nie udało zebrać zbyt wiele złota to same działania przyblokowały możliwość upłynnienia kruszcu. Po prostu ludzie pochowali złoto, przeczekali rok i nie dość, że nie musieli w tym czasie jeść szczawiu to wyszli na tym całkiem nieźle jeżeli patrzeć na wzrost ceny za uncję.
    Problem w tym, że zakładając, iż złoto ma być swoistą „emeryturą” to trzeba mieć gwarancję, że będzie je można łatwo upłynnić. Unikanie kłopotów to fundament bezpiecznej starości. Nie zostawiając sobie innych opcji (a tak – być może mylnie – odebrałem wpis Kace) skazujemy się na np. rok przymierania głodem lub ryzyko wysłania np. do kolonii karnej w przypadku złapania na handlu. Mówimy o emeryturze (spokojnej?), więc nie ma się wtedy piętnastu lat. To co dobre dla prężnych, stosunkowo młodych handlarzy nie jest niestety dobre dla schorowanych dziadków. Pomijam, że nie wiem jak dalece zaawansowany system inwigilacji będzie dostępny za ćwierć wieku, ale uważam, że pomysł Kace ma sens jedynie wtedy gdy może spokojnie ODŁOŻYĆ jakieś 10 tys. zł miesięcznie i resztę zostającą po zakupie złota/srebra wpakować w coś innego (obracać, nie zamrażać, kupować inne dobra itp).
    Ja odkładam (nie tylko w kruszcach) na przyszłość zaledwie kilka procent swojego rocznego dochodu, bo tak jak większość Polaków, nie mam co miesiąc „wolnych” kilku tysięcy złotych.

  21. Fred Krugerr pisze:

    @GoldBlog
    To bedzie kolejny bardzo interesujacy wpis. Ciekawie nt. wypowiada sie Michal Stopka na swoim blogu, ktorego zaczalem czytac przez linka na GB. Trole zawsze beda trolic. Wiedz ze jest grupa ludzi, ktorzy doceniaja prace i pasje jaka wkladasz w prowadzenie tego bloga.

  22. Dobromir pisze:

    Kilka tygodni temu napisalem, ze kruszec bedzie spadal do momentu az beda dopompowywac indeksy akcji, czego dobrym miernikiem jest SP500. Trudno jest precyzyjnie okreslic punkt docelowy bo nawet zydofed jego nie zna, gdyz stosuja metode biezacego monitoringu nowych pieniedzy naplywajacychn do balona, gdyz struminie zaczna wysychac nastapi brutalna wysprzedaz, zepewne poprzedzona jakas formcja zakonczenia trednu. W chcwli obecnej na SP500 brakuje tego elementu, wiec albo ma byc korekta i drugi szczyt, albo zaraz okrzepna i pociagna wyzej klinujac sie 100-200 punktow i bedzie konic hossy. Analogicznie do tego zachowa sie dolowanie na zlocie i srebrze poprzedzone panika. Dla mnie istotne bedzie teraz zachowanie przy testowaniu 1200$ licze, ze zejda przynajmniej do 900$ ale wieksza kase zainwestuje jak zobacze symptomy paniki, byc moze bedze to 600-700$
    Dla niedowiarkow proponuje refleksje nad tym jak sie moga zachowac dilerzy zlota i wszyscy bazujacy n tym swoje przedziwne konstrucje zabezpieczajace jak zydowo zwali zloto jeszcze 100-200$ zacznie to wszystko pekac i sami przymusowa wyprzedaza poglebia spadek. Przeciez najwiecej brokerow kruszcem pojawilo sie wraz ze wzrostem w okolicach 800-1100$ i oni sami czesto zalewarowani po uszy z w kruszec na cele handlowe posuadajac sporo w obrocie a ze glowny handel odbywal sie wyzej (ich biznes tez sie powiekszym a wraz z nim zaangazowanie) to i cisnienie beda mieli za chwile wieksze jak beda musieli uzupelnic zabezpieczenie lewarow. Dopiero po ogoleniu do golej skory tego towarzystwa zloto wejdzie ponownie w trend wzrostowy i pewnie bedzie to ta mityczna hossa o ktorej mowia bardowie na forach, ktorej najwyzszym osiagnieciem bedzie zlikwidowanie pieniadza fiducjarnego. Ja osobiscie czekam na cene srebra a dodatkowo wejde w latwe do przechowania aluminium (swoisty magazyn enrgii), ale licze jescza na spory zjazd. Dodruk poszedl w aktywa dlatego go nie widac jeszcze w inflacji jak balon z aktywami peknie to sie po kilkunastu tygodniach zacznie uaktywniac inflacja-to bedzie ten moment do zajecia pozycji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *