Srebra mniej niż złota – fakty i mity

Wpis gościnny autorstwa Johnnego prowadzącego porównywarkę cen metali szlachetnych CenyZlota.pl.

Srebra mniej niż złota – fakty i mity

Od dawna silverbugi w blogosferze powtarzają plotkę, jakoby srebra na ziemii pozostało mniej niż złota. Złoto leży sobie bezpiecznie w bankach. Srebro jest tymczasem non-stop zużywane w przemyśle i zostało go już niewiele. Mówił o tym nawet Mike Malloney więc to musi być prawda, prawda?

Niestety mam alergię na twierdzenia podawane bez wspierających je faktów (paskudna alergia, wszystkie kościoły mnie nienawidzą). W żadnym artykule nie spotkałem sensownych źródeł tej rewelacji. Najlepsze co znalazłem to wskazanie na inne źródła, które również nie wskazują źródeł. Nie wiem więc czy to fakt, czy tylko plotka powtarzana tysiące razy.

Mówię więc „sprawdzam”, wykładamy karty na stół i liczymy czyje jest na wierzchu. W wyliczeniach będę podawał źródła.

Obliczenia

Jeśli nie przepadasz za matematyką, możesz pominąć tą część i przeskoczyć od razu do wniosków. Z drugiej strony jeśli boisz się liczb to co robisz na blogu ekonomicznym? 😉

Zacznijmy od tego, ile złota i srebra wydobyto w ogóle. Różne źródła podają nieco różne wartości jednak całe sebro kiedykolwiek wydobyte waha się pomiędzy 40 i 49 miliardów uncji. Przyjmijmy średnio 44.5 mld uncji [1]. Tymczasem całkowita ilość wydobytego złota to między 4 a 4.30 miliardów uncji. Tu przyjmiemy średnią 4.25 mld.

Tu pojawia się pierwsza odpowiedź – stosunek wydobytego srebra do złota wynosi około 10:1. Historyczne wartości 15:1 są nieaktualne. Obecne ceny 59:1 mówią nam, że srebro jest mocno niedoszacowane (albo złoto przeszacowane).

Gdyby srebro nie było zużywane w przemyśle to taka informacja byłaby wystarczająca. Niestety sporo srebra jest tracone w tysiącach zastosowań, od medycyny po elektronikę. Może faktycznie zużyto go aż tyle? Może zostało nam go o wiele mniej niż 4,25 mld uncji? Rzućmy okiem na tabelkę z podażą i popytem:

popyt i podaż srebro

Tabelkę zebrałem na podstawie danych Silver Institute oraz historycznych World Silver Survey. Udało mi się znaleźć dane tylko od 1994 roku. [2]

Zamiast dzielić dane na podaż i popyt popatrzmy się na nie inaczej. Podzielmy sobie dane na nowe srebro, które pojawia się w obrocie oraz na to, które znika z systemu.

Jedynym źródłem, z którego bierzemy nowe srebro są kopalnie (w tabelce na zielono). To jest to srebro, które faktycznie wpada do systemu. Cała reszta srebra po stronie popytu to metal, który został już kiedyś wydobyty a teraz tylko krąży, jest sprzedawany, przetapiany i odzyskiwany.

Jedynym kanałem, którym srebra ubywa jest zużycie w przemyśle i fotografii (w tabeli na czerwono). Na dodatek część tego srebra jest odzyskiwana i z powrotem trafia do obiegu. Nie udało mi się znaleźć wiarygodnych danych ile z odzysku to odzysk srebra przemysłowego a ile pochodzi z przetopu np. biżuterii. Niektóre źródła podają, że odzyskujemy z przemysłu 90% srebra, jednak dotyczy to czasów fotografii analogowej. Przyjąłem ostrożniej, że połowa odzyskanego srebra to metal z przemysłu, elektroniki itp. a druga połowa to przetop biżuterii i sztabek. Tej drugiej oczywiście nie możemy policzyć. W sumie więc bezpowrotnie tracimy to srebro, które idzie do przemysłu i nie jest potem odzyskiwane.

Cała reszta srebra nadal jest dostępna. Czy to w postaci inwestycyjnej czy jubilerskiej, to srebro jest w czyimś posiadaniu, może zostać sprzedane, przetopione i znów użyte. Srebrną monetę może kupić jubiler, który zrobi z niej kolczyki, te kolczyki kiedyś mogą trafić do jednej z firm wytapiających sztabki (takiej, jak opisywana tu niedawno Mazowiecka Mennica Inwestycyjna). Taka sztabka trafi do inwestora, który następnie sprzeda ją firmie produkującej komórki itd.

Teraz już możemy łatwo policzyć czy srebra przybywa czy ubywa. Po przeliczeniu dowiadujemy się, że od 1994 roku przybyło nam 3,026 mld uncji. Przypominam, całego złota istniejącego na powierzchni mamy nieco ponad miliard uncji więcej.

No tak, ale srebro istniało też przed 1994 rokiem. Ile go było? Spróbujmy oszacować ile co najmniej mieliśmy go wcześniej.

Do roku 2002 rządy wyprzedawały swoje srebro z magazynów praktycznie go nie skupując. Skoro nie kupowały przez ten czas, musiały kupić je wcześniej. Zbierając pozycję „Net Goverment Sales” od 1994 do 2002 mamy 422 miliony uncji.

Interesuje nas też odzysk srebra. Cykl życia komputera czy komórki to co najmniej dwa lata (na zachodzie, u nas pewnie więcej). Dodajmy do tego czas, kiedy elektronika leży w sklepie, wcześniej w fabryce. Na dodatek często używamy jej o wiele dłużej. Można przyjąć, że cały cykl od zakupu srebra przez fabrykę do momentu, gdy stary produkt trafia do recyklingu zajmuje średnio 5 lat. To oznacza, że co najmniej 5 pierwszych lat danych o odzysku w tabelce MUSI być odzyskiem srebra wydobytego przed 1994 rokiem. Sumując mamy 836 milionów uncji.

Mamy jeszcze jedną ciekawą pozycję: Implied Net Disinvestment (i odpowiadająca jej Implied Net Investment). Po naszemu nazwiemy to „Inne Źródła”. Twórcy zestawienia nie byli w stanie dotrzeć do każdej uncji srebra, która została sprzedana i kupiona na naszej planecie. Stąd gdy dane o popycie nie zgadzają się z danymi o podaży pojawia się właśnie ta pozycja po jednej lub drugiej stronie. Tu tak samo jak przy odzysku musimy oszacować, ile z tego srebra, które wzięło się z innych źródeł istniało przed rokiem 1994. Myślę, że też można założyć, że co najmniej pierwsze 5 lat to srebro, które zostało wydobyte przed zasięgiem naszej tabelki. Mamy więc dodatkowe 513 mln uncji.

Wniosek: Bzdura! Srebra jest więcej niż złota.

Po zebraniu danych wiemy, że przez ostatnie 19 lat przybyło nam 3,026 mld uncji a wcześniej istniało co najmniej 1,77 mld. Na ziemii mamy więc co najmniej 4,79 mld uncji srebra, o ponad 500 milionów więcej niż złota.

W szacunkach wziąłem tylko te dane, które wyliczyłem z dostępnych źródeł. Zdrowy rozsądek matematyczno-statystyczny podpowiada nam, że srebra zapewne jest o wiele więcej. Inaczej przez poprzednie lata zużycie przemysłowe musiałoby być tak ogromne, że wchłonęło pozostałe 39,7 miliardów uncji srebra.

Ile więc faktycznie jest srebra?

Gdy już miałem spędzić następne dni na googlaniu, układaniu tabelek i liczeniu trafiłem na artykuł[3]. Autor również rozprawił się z mitem srebra rzadszego od złota ale innymi metodami. Nie znalazłem zasadniczych błędów w jego rozumowaniu więc mogę spokojnie cytować, bez obaw, że powtarzam bzdurę:

Obecny stosunek ilości srebra do złota nad ziemią wynosi:

5.88 do 1

Na każdą uncję złota przypada niemal 6 uncji srebra.

A więc kupować czy sprzedawać?

Skoro to nieprawda, że srebra jest mniej niż złota to co dalej? Czy już pozbywać się naszych sreberek bo fundamenty okazały się inne, niż myśleliśmy?

Nie sądzę. Obaliliśmy jedynie popularny mit. Gdy piszę ten artykuł stosunek ceny obu metali to 1:59. Jeśli cena maiłaby mieć jakiekolwiek powiązanie z rzeczywistością to srebro musi pójść do góry lub złoto w dół i to o 10 razy. Nie chce mi się wierzyć w złoto po 135 dolarów.

Różne szacunki podają na dodatek, że na 1 uncję złota fizycznego przypada 9 uncji papierowego. Gdyby ceny mialy mówić prawdę, to złoto powinno wskoczyć na 12 150 USD a srebro byłoby po 2000 dolarów za uncję.

Taka wizja jest tak samo atrakcyjna jak i błędna. Nikt już dziś nie wierzy, że ceny metali nie są manipulowane przez dużych graczy. Może nas czekać ostry wzrost albo kolejny dołek. Co się stanie w przyszłości – nie wiem. Zakładam, że w pewnym momencie machina manipulacji pęknie i metale zaczną wracać do fundamentów. Czy będzie tak w przyszłym roku czy za 10 lat – można tylko zgadywać.

Źródła
[1]
www.gold-eagle.com/article/worlds-cumulative-gold-and-silver-production
http://seekingalpha.com/article/393651-silver-and-gold-trading-the-ratio
http://www.silverinsights.com/_pages/_statistics/statistics_1.html
[2]
http://www.edsonpr.com/NEWS/World%20Silver%20Survey%202004.pdf
https://www.silverinstitute.org/site/supply-demand/
[3] http://www.silverbearcafe.com/private/deficit2.html
Ten wpis został opublikowany w kategorii Srebro, Wydobycie, Złoto i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

29 odpowiedzi na „Srebra mniej niż złota – fakty i mity

  1. tfu pisze:

    Bardzo ciekawy wpis dotykajacy niezwykle ciekawego tematu.

    Obawiam sie jednak, ze tego rodzaju statystyki z koniecznosci rzeczy sa nieslychanie nieprecyzyjne, a co za tym idzie koncowe wnioski niepewne.
    Zywotnosc sprzetu elektronicznego (5lat) wydaje mi sie zdecydowanie niedoszacowana. Odzysk srebra z elektroniki jest poki co takze na mizernym poziomie – czesto sie po prostu nie oplaca
    (polecam pogooglac ‚africa as a dumping ground for the world’s e-waste).

    ”przez ostatnie 19 lat przybyło nam 3,026 mld uncji a wcześniej istniało co najmniej 1,77 mld.”

    W tym zdaniu dwa najwazniejsze slowa to ‚CO NAJMNIEJ’! 😀
    Oczywiscie ilosci srebra w postaci srebrnych monet sprzed 94r., zastaw stolowych, swiecznikow, kropidel, medali, papierosnic, ramek do zdjec, luster, piersiowek, gwizdkow, naparstkow, bizuterii, zegarkow, itd., itp. sa przeolbrzymie! Wiele z tych przedmiotow nie trafia na przetop przy obecnych cenach, gdyz stanowia przedmioty sakralne, pamiatki rodzinne badz dziela sztuki o wartosci znacznie przekraczajacej melt value.
    Ich ilosc poddawana rafinacji zwiekszac sie bedzie jednakze w tempie wprost proporcjonalnym do wzrostu wartosci srebra jako pierwiastka. Przy pewnych wiec poziomach cenowych te zasoby moga stanowic swoisty bufor bezpieczenstwa dla supply side of the equation i skutecznie blokowac eksplozje, o ktorej kazdy radykalny silverbug sni skrycie po nocach.

    PS. chyba juz linkowalem kiedys, ale pasuje do tematu wpisu – graficzne opracowanie poruszanego zagadnienia:
    http://demonocracy.info/infographics/world/gold/gold.html
    http://demonocracy.info/infographics/world/silver/silver.html

  2. Pejo pisze:

    Świetny artykuł, wróciłeś do blogowania na dłużej? :) Pozdrawiam!

  3. GoldBlog pisze:

    @Pejo
    Też uważam, że Johnny przygotował nam świetny tekst. Ja planuję rozważyć swój powrót do blogowania za jakieś pół roku, co nie stoi w sprzeczności z incydentalnie pojawiającymi się wpisami moimi lub gościnnymi takimi jak ten (aktualnie nie sprawdzam maila blogowego).

  4. looser pisze:

    No wreszcie goldi, coś stworzyłeś. Ty leniu :)

    GB: to nie ja – to wpis gościnny:)

    Swoją drogą ciekawy wpis. Też uważałem, że 50-60 : 1 złoto:srebro to przesada, jak i to , że srebra jest tyle co złota.

    Dlatego uważam, że stosunek 6-10 : 1 jest fair. Prędzej czy później taki będzie i to nie kosztem złota , jego spadku. Patrząc na US dbt widzę złoto na poziomie ok. 3-4 tys $ za 2-3 lata i to nie zgadywanka , a fakt https://www.kitcomm.com/showthread.php?t=88630

    To srebro pójdzie mocno w górę. Przy złocie na poziomie ok. 4 tys dolarów .
    Prędzej czy później srebro doszusuje do 400-600 dolarów za uncję. To raczej nie będzie kwestia długiego czasu, a 4-5 lat. Dziś to wręcz nieprawdopodobne. Tylko, że za 4-5 lat będzie powoli brakować srebra w przemyśle. Zapasy się skończyły. To co pozostało szybko będzie gonić cenę złota. Do poziomu 6-10 : 1 , także goldi. Uważam, że srebro i złoto należy akumulować, ale w stosunku 1,5 :1 srebro:złoto. Wiem, że ty myślisz inaczej, ale z czasem i tak oboje zyskamy. Tylko, że ja więcej. :)))

    GB: :) tak ja uważam, że srebro i złoto też należy akumulować ale w stosunku 1:3. W sumie im kto młodszy i im większa skłonność do ryzyka to wskaźnik powinien przeważać w kierunku srebra. Faktycznie możesz mieć rację i zyskać więcej:) Tu wszystkie poglądy na proporcje metali szlachetnych są mile widziane, bylebyś nie pisał, że trzeba Euro zbierać papierowe i pod materacem trzymać;)

  5. looser pisze:

    Euro też w razie czego trzeba mieć. Ja mam w domu na podorędziu i troszkę euro i franki i dolary i parę złotych. Wolę trochę też mieć w domu niż w banku, tak w razie ” polskiego Cypru”.

  6. Tytus_Bomba pisze:

    @looser :
    Odnośnie trzymania papierowej waluty na podorędziu pod materacem to dobrze jeszcze mieć trochę „waluty alternatywnej” takiej jak wódka czy papierosy.

    PS.
    Tato opowiadał mi kiedyś historię, że jak był w wojsku to nasi chłopcy popsuli jakiś dosyć nowoczesny jak na owe czasy silnik odrzutowy. Oczywiście poszli wtedy do ruskich z wódką i zajęło im to chyba 3 dni ale wrócili „zwycięsko” z nowym i sprawnym silnikiem (i zapewne trochę mniej sprawnymi wątrobami) :)

  7. silver_bug pisze:

    Jest jeden zasadniczy blad w rozumowaniu –
    czemu niby zakladasz ze zaleznosc miedzy rzadkoscia wystepowania srebra i zlota jest liniowa F(x)=ax+b?

    Moim zdaniem zloto jest drozsze a zaleznosc zloto-srebro jest nielinowa.
    Nie ma co szukac na sile manipulacji tam gdzie jej nie ma.

  8. Sebbie pisze:

    Dobrze, że Pan wrócił :)

  9. Johnny pisze:

    @silver_bug

    Nie zakładam żadnej zależności. Właśnie pokazałem, że historyczne 15:1 czy wynikające z wydobycia 10:1 nijak się ma do ceny.

    @tfu
    Tak, właśnie chodzi o to co najmniej. Na początku starałem się potwierdzić lub obalić tezę, że srebra jest mniej. Skoro wyliczenia pokazały, że jest go więcej niż złota – teza obalona.

    Masz rację, że srebro leży w wielu innych formach u ludzi. To właśnie jest ta różnica między wyliczonym co najmniej a stosunkiem 1:5,88.

  10. tfu pisze:

    @Johnny
    Masz racje: moj komentarz byl nieadekwatny, bo przeciez nie zatrzymales sie w swoim wywodzie na zdaniu, do ktorego ja sie odnioslem.
    Emocje mnie poniosly, bo twierdzenie, ze srebra ‚naziemnego’ zostalo mniej niz zlota jest tak absurdalne, ze az boli.
    Wymyslili je zapewne ludzie od marketingu.

  11. Johnny pisze:

    @tfu
    Nie ma sprawy. Właśnie to twierdzenie bardzo mnie uwierało. Przecież każdy ma jakiś srebrny łańcuszek, monetę PRL czy masę innych przedmiotów. Stąd ten artykuł.

    Wygląda natomiast na to, że srebra INWESTYCYJNEGO może faktycznie być mniej niż złota w całości. W trakcie poszukiwań materiałów do artykułu trafiłem na takie tezy. Chodzi o srebro 999 w ostaci sztab i monet bulionowych. Nie potwierdziłem tych informacji jednak jest to możliwe.

  12. nebabot pisze:

    Dobra robota, artykul sklania do myslenia.

    „Jeśli cena maiłaby mieć jakiekolwiek powiązanie z rzeczywistością to srebro musi pójść do góry lub złoto w dół i to o 10 razy”

    Teza, ze cena powinna odzwierciedlac stosunek wydobycia obu metali wydaje mi sie bledne, bo tych dwoch metali nie mozna ze soba porownywac w ten sposob – chocby ze wzgledu na nierowny koszt wydobycia i tu cena ma juz zwiazek z rzeczywistoscia :) Analogicznie polonezy obecnie nie kosztuja wiecej niz ferrari (ktorych jezdzi pewnie 100x wiecej po drogach) tylko dlatego ze jest ich malo – a w sumie to i to samochod.

    Po cichu licze na jakies przelomowe zastosowanie srebra w przemysle i eksplozje ceny, bo to jednak wyjatkowy material :) To by wygenerowalo niezly popyt, a jednak srebra, pomimo niskich kosztow wydobycia, jest malo. Pozostaje tez popyt zwiazany z inwestycjami, ale to najpierw musi zabraknac zlota :)

  13. futhark pisze:

    Poza wyliczeniami ekonomicznymi, warto też sięgnąć do geologii.
    http://en.wikipedia.org/wiki/Abundances_of_the_elements_(data_page)
    Wychodzi na to, że srebra jest ok 10-15 razy więcej niż złota. To też potwierdza „oderwanie” ceny złota od srebra.

  14. Johnny pisze:

    @nebabot

    Polonezy są mało pożądane. Tym czasem zarówno srebro jak i złoto jest pożądanym materiałem. Złoto prawie wyłącznie inwestycyjnie, srebro również przemysłowo. Nie trzeba żadnego przełomu aby popyt na srebro się zwiększał – ilość zastosowań jest ogromna.

    Cena nie ma obecnie nic wspólnego z rzeczywistością właśnie przez manipulacje. Fizyczne srebro jest gorzej dostępne niż papierowe. Podejrzewam, że sztabek i monet jest faktycznie mniej. Może nam się trafić deficyt. Żeby ludzie zaczęli wyprzedawać srebrne łańcuszki i pierścionki na przetop cena metalu musiałaby znacznie wzrosnąć.

    @futhark

    Geologia potwierdza wyliczenia. 10-15 więcej niż złota mniej więcej zgadza się z tym, że srebra wydobyto 10 razy więcej. Z wyliczeń w artykule, do którego linkuję wynika, że połowę już zużyto w przemyśle. Srebro wylewane razem z chemią fotograficzną lub stracone w wyrzuconych komórkach jest już nie do odzyskania.

  15. Adam pisze:

    Tylko niekoniecznie czestosc wystepowania musi odzwierciedlac cene. Zerknij na to http://www.gold-eagle.com/editorials_05/images/watson071206a.gif i porownaj z danymi z Twojego linka.

  16. Janusz pisze:

    „Srebro wylewane razem z chemią fotograficzną lub stracone w wyrzuconych komórkach jest już nie do odzyskania”

    Obecnie o wiele więcej srebra jest zużywanego bezpowrotnie w branży medycznej i kosmetologii.

  17. s pisze:

    @goldblog
    Twoja przerwa w blogowaniu w momencie kiedy większość goldbugowych przewidywań (o których wspominałeś w wielu postach) się nie sprawdziła jest dość znamienna. FED ciągle drukuje, GOFO ujemne, ryzyko bankruct krajów coraz większe, banki zajęły długie pozycje na złocie a złoto zamiast przyspieszać w górę, kolejny miesiąc na rekordowo niskich poziomach i nie w dodatku ma żadnego rozjazdu ceny spot i fizycznego metalu. Wygląda mi to na sytuacje w której przewidywania złotego góru polskiego internetu okazały się błędne. W tej dezorientacji boi się dokonywać nowych wpisów i woli poczekać aż sytuacja się na złocie się uspokoi. Teoria o hejterach wygląda mi na dobrą wymówkę.

    GB: Wkurza mnie, gdy ktoś pisze o rzeczach o których nie ma pojęcia i wypisuje takie bzdury jak to co napisałeś w ostatnim zdaniem nad moim tekstem. Jak nie wiesz, bo skąd masz wiedzieć, ile czasu straciłem z prawnikiem, jakie organy czym się zajmują oraz ile artykułów w stosunku do mnie złamano blisko setką postów, komentarzy i maili to NIE PISZ. Ja nie piszę o Twoich sprawach bo nie mam o nich pojęcia, nie wiem co jest z Tobą, że Ty w analogicznej sytuacji o moich sprawach piszesz.

    Skoro znasz wiele postów, to powinieneś też wiedzieć, że wcześniej też miałem dłuższe przerwy i nie były one skorelowane z notowaniami – tym co napisałeś obraziłeś mnie. Przecież to skandal, że miałbym patrzeć, czy mogę sobie odpuścić pisanie… o tak teraz są wzrosty teraz mogę.

    Co ciekawe Mke również od długiego czasu nic nowego nie napisał…
    Na tym blogu lubimy spiskowe teorie dlatego pozwoliłem sobie na tę spiskową teorie goldbloga:).
    P.S. Żeby nie było wątpliwości uważam obecną sytuacje za anomalie i mimo że jestem mocno na minusie to sądzę że za kilka/kilkanaście miesięcy złoto znów pójdzie ostro w górę. Jestem trochę rozczarowany że w sytuacji kiedy inwestorom w złoto przydałoby się psychiczne wsparcie i nowe informacje główni komentatorzy milczą (choć oczywiście mają do tego prawo).

    GB: Mke – mylisz się, on nie pisze postów, ale komentuje na bieżąco (zobacz na jego blogu po chyba po lewej, gdzieś z boku), często robił długie przerwy. Co do mnie powód jest jasny, jeśli ktoś myśli że będę poświęcał tygodniowo dla ludzi >20 godzin (tyle kosztuje blog) i będzie mi się to chciało robić za takie dziękuję jakie dostałem to jest w błędzie. Zacząłem coś co zajmie mi jeszcze z pół roku i spróbuję to skończyć.

  18. Tomek pisze:

    @goldblog
    Jest znana prawidłowość, która być może Autora pokrzepi:

    Na 100 odbiorców, gdzie 99 jest zadowolonych, a 1 nie… to ten jeden będzie darł pysk
    Feedback negatywny jest zwykle bardziej zmobilizowany. Przy ocenie czegokolwiek przeważnie odzywają się Ci niezadowoleni. Zadowoleni są zadowoleni i siedzą cicho :)
    Jest mnóstwo osób, które bardzo doceniają to, co tu można przeczytać, ale tego nie uzewnętrzniają. Nawet jeśli Autor nic już nowego nigdy nie napisze, to archiwalne wpisy to jest SKARB dla ludzi.
    Aż głupio to pisać, ale zdaje się, że nie wszyscy zdają sobie z sprawę z faktu, że to nie blog o dupie-marynie… To konkretna wartość intelektualna Autora: potężny, innowacyjny, potrzebny, przydatny i DARMOWY kawał wiedzy.
    Drogi Goldblogu!
    Serdeczne dzięki za pracę i kij w oko narzekaczom. Jest nas – wdzięcznych i doceniających więcej niż zapewne może się wydawać po feedbacku.

  19. s pisze:

    Z całym szacunkiem do Ciebie i tego co piszesz nie oburzaj się jak panienka i nie mów że Cię obraziłem jeśli nic obraźliwego nie napisałem. Trochę więcej zdrowego dystansu do własnej osoby co poniektórym blogerom ekonomicznym by się przydało.
    Należę do większości osób zadowolonych z tego bloga pomimo że przyczynił się on do inwestycji na których obecnie jestem mocno na minusie. Decyzje o zakupie PM podejmowałem sam a dzięki Tobie zyskałem dużo wiedzy za darmo.
    Życzę Ci szybkiego załatwienia swoich spraw i chęci do kontynuowania wpisów na blogu, bo z pewnością należy do czołówki w polskim internecie.

  20. nikt pisze:

    Dokładnie tak jak pisze Tomek. Dawaj, dawaj, nie wymiękaj 😉 Pamiętaj słowa Pawlaka: pies nie obsika koła jadącego samochodu :))) cokolwiek by to znaczyło.

  21. ustawa Wilczka pisze:

    ja tam goldbloga sobie cenie. Mimo iż część prognoz jest nietrafnych,a le to i tak dużo dużo lepsza wartość merytoryczna niż można spotkać w innych mediach. Rybinski, Gwiazdowski, dwa-grosze też się mylą a czytam z zaciekawieniem ich każdy kolejny post.

  22. ustawa Wilczka pisze:

    ale Panowie, o co chodzi obecnie na złocie? Mógłby ktoś przytoczyć jakieś podsumowanie o co chodzi w ostatnich miesiącach????

  23. Andrewin pisze:

    @ ustawa

    Jak dla mnie teoria wygląda następująco – złoto, srebro zalicza korektę zanim zacznie się kolejny (ostateczny?) rajd który może zakończyć się dużymi zmianami w ekonomii globalnej – nowa waluta, Chiny, BRICS, Rosja i zmiana sił, itp.

    Złoto i srebro zalicza spadki gdyż USA nie mają innego wyjścia jak tkwić w iluzji, że wyszli z kryzysu. PM nie mogę iść w górę bo to oznaczałoby inflację i ucieczkę z ryzykownych aktywów, a przecież cały czas wpierają nam, że najgorsze za nami. PM muszą być sterowane. PM muszą być dołowane, aby tworzyć iluzję „wyszliśmy z kryzysu”. Nie musi być to robione bezpośrednio (mp. operacje GS-u na metalach), wystarczy za świeżo wydrukowane cyferki na kontach kupować akcje i tworzyć iluzje, że giełda rośnie czyli kryzys za nami.

    Hazard idzie teraz w akcje i obligacje. Jak tylko FED napomknął o jakimś tam ograniczeniu QE to od razu mieliśmy 3% na US obligach 10y i to ich przestraszyło (w moim mniemaniu). Druk będzie szedł w najlepsze bo nie ma komu kupować obligów USA – stąd FED głównym kupującym więc nie mogą ograniczyć skupu czyli nie mogą ograniczyć QE. Póki druk idzie w najlepsze to i giełda rośnie i dlatego nie kupuje akcji bo rośnie balonik i tylko wtajemniczeni wiedzą kiedy wyjść z akcji.

    Do czego to prowadzi ? W pewnym momencie ktoś powie sprawdzam, ale gdzieś powstanie iskra i okaże się, że król jest nagi i obligi USA polecą w dół rozpoczynając finalny scenariusz (np. rynek derywatyw na akcje zabezpieczony obligami) . Ucieczka z giełd i obligów napompuje PM.

    Inne rozwiązanie – Jeśli ludzie rzucą się na kredyty (w końcu podobno najgorsze za nami) to kredyty napompują PM (poprzez inflację). W końcu nigdy w historii nie było tak dużo pieniądza (a raczej waluty powinienem powiedzieć za M. Maloney) M1 w obrocie.

    W obu przypadkach – PM muszą iść w górę.

    Skoro długi krajów zachodnich są niespłacalne to jedynym wyjściem jest totalny reset (wątpię bo wszyscy na nim stracą) lub akcja typu (hiper)inflacja która pozwoli wyjść z zadłużenia obronną ręką i trzymać w iluzji, że wszycho jest ok tylko ten chleb to teraz po XXXzł. Oby plebs/lemingi się nie połapał i będzie git.

    Jak dla mnie nie ma innego wyjścia – albo zgadzamy się po cichu na kradzież w postaci inflacji(+ jakieś cypryzacje majątków i inne kreatywne rozwiązania), albo destabilizacja globalnej ekonomii i wtedy to nikt nie wie co będzie, ale zwykle kończy się to wojnami.

    To co zgadzasz się, że kradniemy Ci kasę czy chcesz zobaczyć kałasza pod swoimi drzwiami ? Myślę, że takie propozycje rozważane są teraz na przy stołkach.

  24. gregor pisze:

    Witaj Goldblogu. Klikałem tutaj przez kilka miesięcy w oczekiwaniu na nowy wpis. Generalnie lubię blogi, które pokazują jak można myśleć w sposób odbiegający od standardów superexpresu :-) Dla mnie dobrze, że poświęcasz swój prywatny czas na dzielenie się swoim doświadczeniem i wiedzą itd. Dziękuję.
    Trzymam kciuki żeby Ci się chciało. Serdecznie pozdrawiam, chociaż niewiele się udzielam w komentarzach. Grzegorz.

  25. SendyRelly pisze:

    Minął już ponad rok jak czytam tego bloga /inne też/ ale dopiero teraz odważyłem się na pierwszy wpis i nie dlatego, że mam coś ciekawego do napisania, bo gdy tylko dochodzę do pewnych wniosków… te czytam poniżej w komentarzach innych. Trochę frustrujące ale dla mnie bardzo wymowne i zarazem budujące w sensie, że wnioski które wyciągam z tej lektury są zbieżne ze znakomitą większością. Tak naprawdę, wpis ten chciałem poświęcić GB w podziękowaniu za to czego się tutaj nauczyłem, za otwarcie mi oczu i uświadomienie mi w jakim „Matrix’ie” żyję.
    GB podzielę się z Tobą moja maksymą życiową: „Łatwiej mnie zabić niż … złamać!” :)
    Pozdrawiam!

  26. Szamanski pisze:

    GB trwaj w pisaniu bo to co piszesz przynajmniej ma sens. Przeciwieństwie do tego co ostatnio słucham we wszelkiej maści programach informacyjnych i ekonomicznych. Aż mi się ciężko robi jak widzę że dałem się omamić takiemu Socjaliście Tuskowi i oddałem na niego głos. A sympatykom innych partii powiem, żeby się tak nie cieszyli bo ich pupile są jeszcze gorsi, bo żyją w nieświadomości i są obarczeni jakimiś fobiami.

  27. Mariusz pisze:

    Czy może ktoś napisać o podatkach przy sprzedarzy srebra.

    Taka sytuacja. Ktoś dziś kupuje np. 100 oz silver Maple Leaf powiedzmy za 100 PLN/oz a np za rok sprzeda je za 200 PLN/oz (chodzi mi o os. fizyczną nie posiadającą działalności gosp.). Koszt zakupu to 10 000 PLN. Przychód ze sprzedarzy to 20 000 PLN. Jaki podatek trzeba uiścieć i wogóle co wtedy nalezy robić aby być zgodnym z prawem PL ?

  28. grzes pisze:

    Sprzedaż wszelkich przedmiotów, które są Twoją własnością ponad 6 miesięcy w rozumieniu art 14b §1 i §6 ustawy z dn. 29.08.1997r. są zwolnione z jakichkolwiek podatków. Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2005r. Nr.8, poz.60 ze późniejszymi zmianami).

  29. janusz pisze:

    Mariusz
    Nikt Ci na to nie odpowie bo prawo zmienia sie równie szybko jak ceny srebra.Zasada jest jedna (przynajmniej narazie) ,nie bądz pazerny to i US nic nie zauważy i ty pare groszy zarobisz,ale jak pójdziesz na to żeby sie nachapać w jak najkrotszym czasie to ładnie poproszą Cie na dywanik i zaproponują założenie działalności z mizerną inną opcja a praktycznie jej brakiem.Trzymaj dowody zakupu i bądz rozsądny . Świat nie kończy sie też na allegro i e-bay’u

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *