Goldon recenzja

Słowo wyjaśnienia

Z blogowej nieaktywności wyrwał mnie mailem prywatnym Johnny (na blogowego nie zaglądałem już bardzo dawno) czyli autor współpracującej z nami porównywarki. Jako, że dotarły do mnie tą drogą głosy troski, o to co się ze mną dzieje zmobilizowałem się do wpisu.

Owszem były wakacje i miałem przerwy z tym związane, ale przyznam, że hejterzy latem doprowadzili mnie do wniosku, że szkoda marnować swój czas (prowadzenie bloga) dla niektórych ludzi. Blog nie jest prowadzony komercyjnie stąd to zawsze było zajęcie dodatkowe, które z czym trzeba się liczyć może zostać odsunięte na dalszy plan. Postanowiłem wrócić do zajęcia z kategorii rozwój własny/edukacja, któremu poświęcam aktualnie większość swojego wysiłku poza sferą zawodową. Stąd brak czasu, a za sprawą części czytelników motywacji do pisania. Nie wykluczam, że za jakieś pół roku wrócę tu do aktywności, stąd zostawiam sobie furtkę. Bloga podtrzymuję również choćby dlatego, że nawet w sytuacji takiej jak teraz, gdy nic nie piszę, odnotowuję około tysiąca odwiedzin dziennie. Ot, stare wpisy są wciąż źródłem informacji, dla ludzi szukających ich głównie w tematyce metali w formie fizycznej.

To było wyjaśnienie dla dopytujących się o mnie – uspokajam, mam się dobrze, a zajęcie, któremu poświęcam mój wolny czas daje mi dużo satysfakcji.

Goldon

Powrót do meritum po przydługim i nieinteresującym wszystkich wstępie nie na temat:)

Nigdy żadnemu dealerowi nie daliśmy rekomendacji pozytywnej, ale przyznam, że ten mały, niepozorny dealer plasuje się w mojej prywatnej ścisłej czołówce jeśli chodzi o ocenę ich usług. Określenie dealer metali szlachetnych w tym przypadku jest trochę na wyrost, firma sprzedaje tylko złoto lokacyjne (i numizmatykę) i nie uświadczysz tam srebra. Skala prowadzonej działalności też jest mała, jest to punkt bliższy kantorowi, niż dealerowi metali szlachetnych, ot, pokój naprzeciw windy w budynku na Hożej w Warszawie. Mała, chyba jednoosobowa spółeczka, koncentrująca się na sprzedaży przez internet, która ma jednak kilka solidnych plusów.

Bardzo podobają mi się ich ceny złota, w ostatnim czasie najczęściej 2. pozycja w porównywarce. Generalnie najlepsze ceny oferowali ostatnio Bessergold, Goldon i PMI przez Starą Mennicę. Widzę, że pojawił nam się debiutant Bullion Coins (również w W-wie) i będzie okazja zobaczyć, czy utrzyma się on w czołówce cenowej na dłużej oraz jakie recenzje zbierze sklep. W czasie, gdy miałem okazję odwiedzić Goldon był to zdecydowanie najtańszy dealer w Warszawie, a jak wiecie, sugeruję odwiedziny u dealera osobiste, bez przelewów, za to z suwmiarką, wagą i rękawiczkami. Widać, że Goldon nastawia się na handel w internecie, jest tutaj w wąskiej grupie dealerów, którzy sprzedają towar, który mają pod ręką, a nie tych, którym wpłacamy pieniądze i czekamy 14 dni na wysyłkę i to jeszcze 14 dni roboczych, bo przecież dealer w tym czasie musi mieć czas na sprowadzenie towaru z Niemiec. Tu towar jest na miejscu, wysyłka w 1-3 dni – takich dealerów mamy może ze trzech na polskim rynku. Tutaj dodatkowo atrakcyjne ceny.

Na miejscu, żadnych problemów z obejrzeniem, ważeniem, mierzeniem towaru, ba zapominalskim właściciel nawet użyczy suwmiarki, choć lepszy byłby grubościomierz. Właściciel kompetentny i merytoryczny. Swoja drogą podzielałem jego ocenę naszego rynku i typowych błędów klientów.  Na plus dodam jeszcze, możliwość zablokowania ceny przez telefon i tym samym zablokowania dla nas na te parę godzin towaru, żeby ktoś w międzyczasie nas nie podkupił. Właściciel skupuje złoto lokacyjne, ale niestety liczy sobie dość dużo, tzn. oferuje ceny na 1 uncji 200-250 PLN poniżej tych dla sprzedaży (to już na minus).

W mojej ocenie solidny punkt i dobry adres do rozważenia dla szukających dealera złota z dobrymi cenami w Warszawie. Każdy ma jednak swój rozum i rzecz jasna nie polecam sprzedawcy rekomendacją pozytywną (swoją drogą w mojej ocenie nikt w PL na aż takie wyróżnienie nie zasługuje).

Disclaimer: To nie jest reklama, nic nie mam z tego wpisu, a właściciel Goldon.pl nawet nie wie, że się ukaże, w sumie nie wiem czy nas czyta.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Dealerzy metali i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Goldon recenzja

  1. shape_shifter pisze:

    Cześć.

    Nowy wpis nareszcie! Jestem jednym z tych którzy zaglądaja regularnie czekając na nowe wpisy właśnie :)

    I chyba obiektywnie stwierdzę że powinnieneś jeszcze się na chwilę wstrzymać z powrotem. Szulerka na PMI nie potrwa juz raczej długo. A rozumiem że nie chcesz mieć tutaj znów nawiedzeńców z forów giełdowych.

    Wyjątkowo się nie podpiszę, nie chcę zostać posądzonym o udział w ssspisssku ;]

  2. GoldBlog pisze:

    @shape

    Dzięki za komentarz, chyba masz rację. Faktycznie szulerka to dość trafne określenie, w prywatnych rozmowach używałem na to co się tam aktualnie dzieje słowa „kasyno”. Dziś po komunikacie o wyjściu Profesora sprzedałem resztki, zostawiając sobie już tylko symboliczną ilość, właściwie to nie wiem, czy zanim dziś zamkną notowania nie wyrzucę nawet tej końcówki.

  3. shape_shifter pisze:

    No to zamaskowałem się fachowo. Stirlitza bym zawstydził :)

    Co do kasyna to nie będę juz ciągnął wątku bo każde przedłużenie tematu to ryzyko przyciągnięcia uwagi trolli i tego że znów się zasklepisz. A przecież tyle do obgadania! Na forexie złota juz praktycznie nie ma. Banksterów (choć wolę nasze rodzime polsko-żydowskie określenia: srule aka tłuste szuje :) przyłapano na kombinowaniu i manipulowaniu cenami na chyba każdym możliwym rynku. Dodruk trwa. Chiny i Rosja kupują całe złoto jakie mogą dorwać (bez naruszania istniejącego porządku – jak na razie nikomu nie opłaca się wywracać stolika). Z ostatniej chwili – w hameryce ostra czystka w siedzibie Fok Marynarki (Navy Seals, elitarny oddział komandosów który ma szczególną funkcję w strukturze bezpieczństwa wewnętrznego USA) – oczywiście merdia raportują niezrównoważonego osobnika który przypadkiem wszedł na teren.
    Jak to było? „Obyś żył w ciekawych czasach?”

    Pozdrawiam

  4. GoldBlog pisze:

    Cóż podobną wagę przykładam do tych samych wydarzeń co Ty. Z resztą jak się zapewne domyślasz recenzja Goldon to dlatego, że dochodzę do wniosku, że pakujemy się całkowicie z fizyczny metal z fiat, bo te czasy są aż za ciekawe. Niestety widać przyśpieszenie i wzrastające szanse na jakieś powszechnie nieprzewidywane wydarzenia.

    Zaciekawiłeś mnie hipotezą z Seal’s i ich rolą w strukturze bezpieczeństwa wewnętrznego USA – pls jeśli możesz to rozwiń.

  5. Andrewin pisze:

    Dobrze, że wracasz GB.

    Jak dla mnie zaliczymy jeszcze 1 dołek na złocie / srebrze w okolicach odpowiednio 1150 – 1200 USD / 17-18USD. To będzie ostatnia szansa na doładowanie w dołku – te poziomy jeszcze w tym roku mam nadzieję zawitają. Następny rok natomiast będzie rajdem w górę.

    FED rzuciła zajawkę o „taper-ingu” i tak się przestraszył odp. rynku, że nie wiedzą teraz co robić. Odbicie marne, a ograniczenie QE to początek końca. Będą drukować aż Chiny/Rosja/BRIC i inne cuda nie zmienią zasad gry.

  6. kac pisze:

    Panowie, czy u Goldona można kupić złotko bez spisywania z dowodu? Poważnie pakujecie 100% w Au? Czy to na pewno rozsądne?

    GB: tak bez spisywania dowodu. 100% w złoto to bez przesady, trochę użyłem przenośni, ale w 90% poza fiat money w banku jeśli o mnie chodzi. Opcji jest więcej niż złoto i same metale szlachetne.

  7. Marek pisze:

    Czesc Goldblog,
    Moglbys rozwinac mysl o inwestycji w cos innego niz PM i fiat?
    dzieki

    GB: owszem, ale posłużę się linkiem do dyskusji w tym temacie:
    http://www.goldblog.pl/2012/08/portfel-na-kryzys/
    Spójrz również na komentarze Czytelników, tam też pada parę opcji.

  8. na plus blog pisze:

    Cześć!

    Ja również cieszę się, że odezwałeś się po długiej przerwie. Hejterzy, to fakt, mogą człowieka zaszczuć, ale pamiętaj, że po drugiej stronie stoi cała rzesza wiernych czytelników Twojego bloga. Wiem co piszę, bo gro osób, od Ciebie zagląda do mnie, stąd mam świadomość, że pomimo przerwy w pisaniu ruch na łączach był i jest spory. Ba, zdarzało mi się nawet często (w @/komentarzach) odpowiadać „nie wiem” na pytanie „Nie wiesz co się dzieje z GoldBlogiem”? To o czymś świadczy. Także osobiście liczę na reaktywację, pomimo faktu, że to jedynie dodatek do Twojej „działalności” i rodziny z tego nie wyżywisz 😉

    Pozdrawiam!
    na plus blog

  9. Serafin pisze:

    Piszę po raz pierwszy, choć nie pierwszy raz tu zaglądam( mam Ciebie w ulubionych :) )
    Podpisuję się pod wypowiedziami powyżej abyś miał świadomość że hejterów jest znacznie mniej niż czytelników którzy cenią sobie Twoje wpisy.
    Ci pierwsi są po prostu głośniejsi. Głupota lub zła wola bywa niestety najbardziej widoczna.
    Pozdrawiam.

  10. koniczyna pisze:

    No w końcu jesteś z powrotem:).
    Zawsze w przeglądzie stron www uwzględniam Twój blog i czekam na nowe wpisy.
    Bloga rekomenduję co bardziej świadomym ludziom.
    Miałam nadzieję, że brak wpisów to tylko wakacje.
    Ad. hejterów – psy szczekają, karawana idzie dalej.
    Z serdecznymi pozdrowieniami A.

  11. szymon_3m pisze:

    Witam
    Trole, krzykacze, komary itp. stworzenia są dokuczliwe, ale to kiepski powód do rezygnacji z wpisów, które są tak cenne dla wielu „cichych” czytelników (jak ja). Rozwój osobisty to już argument, ale pokuś się o chociaż jeden wpis tygodniowo, chociaż krotki, punktowy, na co zwracać uwagę itp., jeżeli to Cie zmotywuje to mogę pod każdym pisać pozytywne opinie ;). Przeczytałem wszystko na tym blogu łącznie z komentarzami, wiele tematów kilka razy, brak wpisów jest dotkliwy. Dla mnie, osoby nie poruszającej się płynnie w temacie ekonomii to wspaniałe źródło informacji.
    Pozdrawiam Gospodarza i wszystkich merytorycznych komentatorów :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *