Trzęsienie ziemi na złocie i srebrze, scenariusze w tym bańka spekulacyjna

Nie ma lekko ostatnie spadki na złocie i srebrze to nie korekta jak piszą niektórzy maniacy metali szlachetnych, a coś co można nazwać trzęsieniem ziemi, a kto wie jeśli sytuacja się rozwinie może nawet małym krachem. Wyraźne spadki na złocie mamy wtedy gdy odnotowujemy ponad 1% w USD w dół, z reguły oznacza to około 2-2,5% straty na srebrze. Tymczasem w piątek złoto spadło (w USD) o 5%, a srebro o 6%. Tydzień wcześniej napisałem we wpisie Ostrożność w papierowym złocie/srebrze zalecana m.in. to:

aktualne notowania wyglądają zdecydowanie niezachęcająco, gdybym miał jakąś pozycję w papierze, w złocie, srebrze lub inną z nimi skorelowaną z całą pewnością bym z niej wyszedł, i to najprawdopodobniej już jakiś czas temu. Wsparcie dla złota mamy na poziomie 1525 USD, dalej na poziomie 1500 USD jeśli to wsparcie padnie droga w dół o kolejne ponad 150 USD szeroko otwarta. Pęknięcie powyższych poziomów, a w szczególności psychologicznych 1500 z całą pewnością będzie triggerem (wiem nie po polsku) dla wielu stop loss’ów i może pociągnąć metale jeszcze mocniej w dół.

Za każdym razem, gdy piszę o tym, że obstawiam spadki dowiaduję się, że jestem w błędzie i to z dwóch stron:) Goldugs piszą mi, że ma rosnąć, od poziomów wsparcia się odbije i wystrzeli w stratosferę i ogólnie wiocha, że tak piszę. Zaś anty-goldbugi śmieją się, że spada i informują, że trzeba być leszczem, żeby uważać, że metale będą w cenie – Ci drudzy nie zauważają, że obstawiałem spadki. Grupa druga to taki folklor internetu (nie wiem, czy tylko polskiego, czy też nie), że przegrańcy nie mający się czym zająć wiodący smutne życie i nie czerpiący z niczego radości znajdują ją w pluciu innym. Stąd w Polsce mamy obrażających religię i atakujących religijnych na forach katolickich, „obrońców zwierząt” bez wiedzy przyrodniczej na forum łowieckim i u nas w mniejszej skali anty-goldbugów informujących goldbugów, że są leszczami. Swoją drogą nie wiem w jakiej opłakanej sytuacji życiowej musiałbym się znaleźć i co musiałoby się stać z moją psychiką, żebym przykładowo zaczął walczyć z wierzącymi na forum katolickim. Swoje życie można przeżyć faktycznie przyjemniej. Ależ mi się zrobiła dygresja:)

Scenariusz mega wzrostów na złocie i srebrze

Scenariusz bajecznych wzrostów był w ostatnich tygodniach bardzo popularny, widziałem jak rozchwytywane były wykresy z KWN wskazujące na to, że mamy aktualnie bear trap z typowego wykresu bańki spekulacyjnej. Być może mamy taki scenariusz i tak właśnie jest – ale zdecydowanie nie widzę przesłanek, żeby już teraz tak sądzić, teraz mógłbym jedynie napisać coś o spadającym nożu. Jakkolwiek uważam, że spadki na złocie to całkowicie wyreżyserowany spektakl (czysta, papierowa krótka sprzedaż) sprzeczny z logiką wolę poczekać z opinią, że jest po spadkach obserwując ile jeszcze kamień potoczy się w dół, a nie gdy ma on maksymalną prędkość podczas turlania się. Możliwe, że już w przyszłym tygodniu złapiemy dno, ale osobiście stoję na stanowisku takim jak wcześniej pisałem, mamy szeroko otwartą drogę do solidnych spadków (padło 1500 USD) i pojechać w dół możemy mocno. Szczęśliwy z braku papierowych pozycji skorelowanych ze złotem/srebrem oglądać spektakl będę ze spokojem i przyjemnością. Dobrze, teraz wykres do scenariusza olbrzymich wzrostów, który tak zachwycił wiele osób. Wstępniak typowy wykres bańki spekulacyjnej (ja będąc w mniejszości uważam, że złoto skończy się właśnie taką bańką – wielu goldbugów uważa, że wskoczy bardzo wysoko i tam już zostanie, poglądu tego nie podzielam).

Bear trap, umiarkowane spadki pod koniec fazy uświadamiania. Tu zdaniem autora następnego wykresu znajdujemy się, gdyż na tej podstawie namalował (link):

Wykres mnie zdecydowanie nie przekonywał stąd nie dzieliłem się z Czytelnikami na blogu, jednak widziało go już wielu bo mimo, krótkiego życia intensywnie się nim ekscytowano. Ba, ciągle ludzie się nim ekscytują, bo jak tu się nie cieszyć, gdy ktoś maluje, że złoto będzie +8000 USD, a srebro +500 USD. Nie twierdzę, że to co jest aktualnie to nie jest bear trap, ale powyższy ekscytujący wykres już można wyrzucić na śmietnik. Wykres został już zanegowany, do jego zanegowania wystarczało solidne przebicie wsparcia na poziomie 1550 USD, które jak dotąd bardzo dobrze się sprawdzało. Jak ktoś zrobił sobie z tego plakat na ścianę to może już ściągać. Być może będziemy mieli dużo większą bear trap i generalnie idea się sprawdzi, ale przebieg wykresów będzie w takim wariancie już zdecydowanie inny.

Teraz wyjaśnienie, dlaczego nie podzieliłem się wcześniej tym ekscytującym malunkiem. Otóż malunek chcąc zaznaczyć pułapkę na niedźwiedzie można narysować z goła inny i nie jest on już taki ekscytujący. Poniżej alternatywny wykresik wysmarowany na podkładzie z tego źródła (link):

złoto wykres bańkiPodobieństwo do typowego wykresu bańki jest całkiem niezłe, wystarczająco duże, żeby traktować taki scenariusz jako możliwy i czasem patrzeć na rynek krytycznie – tak jakby to się właśnie rozgrywało. Osobiście uważam, że to co aktualnie rozgrywa się na złocie i srebrze to coś więcej niż typowa bańka i całość potoczy się niestandardowo, ale trzeba być otwartym i nie wolno interpretować wszystkiego kombinując tylko pod kątem poparcia naszej tezy o nieskończonych wzrostach. Zatem jak ktoś szukał graficznego podparcia dla tezy, że na złocie jest już bańka to ma ode mnie powyżej:)

Oto mój komentarz do scenariusza wielkich wzrostów na złocie i srebrze zaczynających się od dna pułapki na niedźwiedzi w okolicach 1550 USD za uncję złota. Przy okazji omówiliśmy sobie nawet scenariusz, w którym na złocie jest bańka, która znajduje się aktualnie w początkowej fazie finalnego pękania. Jeśli się on sprawdzi, zobaczymy złoto chwilowo poniżej 650 USD za uncję, docelowo stabilizujące się w okolicach 750 USD. Na niekorzyść prawdopodobieństwa tego scenariusza przemawia względnie mały (jak na bańkę) wzrost wartości złota, na tle baniek jakie zna historia wynik byłby to bardzo mizerny.

Scenariusz kryzysu fiat money i ratowania oszczędności

Od razu dodam, że to mój ulubiony scenariusz na dzień dzisiejszy. Nie bądźmy naiwniakami, lokujemy w metale szlachetne nie dlatego, że szukamy aktywa mocno rosnącego i chcemy spekulacyjnie przy tej okazji się obłowić (przynajmniej ja jestem daleko od takiej idei). Lokujemy w metale bo rośnie baza monetarna (podaż pieniądza), rozkręcają się wojny walutowe (ostatnio Japonia wytoczyła cięższą artylerię), rośnie zagrożenie bankructwem banków i krajów w szczególności w Europie, gdzie lista państw w głębokich tarapatach stale się wydłuża. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie widać perspektywy wychodzenia z tarapatów gospodarczych południa Europy, za to z każdej dziury wyskakuje twarz Rostowskiego i jemu podobnych z nowym podatkiem lub podwyżką jakiś opłat. Najbardziej znamiennym wydarzeniem jest przymuszenie Cypru do upłynnienia rezerw złota oraz zagęszczający się taniec dookoła złota zgromadzonego przez Portugalię (14. miejsce na świecie, 2. wielkość rezerw w relacji do PKB). Popyt fizyczny na metal jest na bardzo wysokim poziomie jeśli chodzi o handel detaliczny, tak samo jest jeśli chodzi o zakupy banków centralnych, proszę wykres:

Wiele razy byłem świadkiem (od 3 lat) różnych tekstów o braku towaru u dealerów, kończących się zapasach itp. konsekwentnie je jak dotąd dementowałem, ba prawie zawsze były to bzdury, ot marketingowa papka popychająca klientelę do zakupów. Aktualnie po raz pierwszy pozwolę sobie napisać, że pojawiają się uzasadnione obawy i potwierdzone informacje o lokalnych brakach. Złoto i srebro mogą spaść całkiem dużo, nawet bardzo dużo, jeśli się tak stanie to będziemy mieli powtórkę z sytuacji na srebrze z roku 2008, były wówczas poważne problemy z dostępnością większej ilości metalu u dealerów (srebro spadło o 50%) ale rynek nie zamarł zupełnie, nawet wówczas były spanikowane osoby prywatne, które sprzedawały metal. Uważam, że jeśli scenariusz się powtórzy i ktoś będzie chciał nabyć złoto zrobi to przez portal aukcyjny, tylko trzeba umawiać się na odbiór osobisty i być przygotowanym do sprawdzenia autentyczności metalu przed zapłatą. Dalszy nawet głęboki spadek cen metali uważam za dość prawdopodobny i odwrotnie skorelowany z prawdopodobieństwem rozjechania się cen notowań z cenami fizycznego metalu. Uważam, że właściwy krok na dziś to ewakuacja ze środków trzymanych na rachunkach bankowych. Widzę, że wiele osób szuka punktu do dokupienia metalu, trafianie w punkt rzadko się udaje, stąd najlepiej rozkładać całość w czasie mniejszymi partiami, ale najlepsze okazje mogą być przed nami.

Wszystkich ucieszonych tym, że opisałem wykres cen złota w sposób wskazujący, że jesteśmy w trakcie pękania bańki zawodzę, ale to nie konkurs piękności nie staram się podobać całemu światu. Zwyczajnie od pewnego czasu stoję na stanowisku, że to już nie zabawa w inwestowanie, a w ocalenie oszczędności. Jeśli banki centralne skupują metal jak tylko mogą, kraje w tarapatach zmuszane są do jego wyprzedaży, a lista potencjalnych bankrutów się wydłuża i mimo tego papierowa cena złota spada (podejrzane) to moi drodzy nie dziwcie się, że nadal lubię złoto.

Na zakończenie wywiad w temacie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Finanse, Srebro, Złoto i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

80 odpowiedzi na „Trzęsienie ziemi na złocie i srebrze, scenariusze w tym bańka spekulacyjna

  1. django pisze:

    Jeżeli ktoś podchodzi do PM jako zabezpieczenie to żadne wahania kursu (nawet duże) go nie interesują, bo i tak nie zamierza sprzedawać. Jak sytuacja będzie dramatyczna (w szerszej skali), to będzie mógł wymienić fizyczny metal na środki do życia (wtedy nie ważne po ile będzie kurs, ponieważ to właśnie złoto/srebro będzie bardziej pożądane niż waluta). A jak nie będzie takiej potrzeby, to po co sprzedawać? Pozostaje tylko trzymać na emeryturkę. Patrząc długoterminowo (lat naście) to moim zdaniem teraz będzie okres, kiedy PM przejdą ze słabych do mocnych rąk.

  2. Zenonek pisze:

    Czyli, jeżeli dobrze rozumiem mojego PT Gold Guru, aurum spadać może dalej, ale sztabek/monet nie odkopujemy, żeby z nimi biec do lombardu?

    Chyba trochę niejasne jest sformułowanie wytłuszczone „Dalszy nawet głęboki spadek cen metali uważam za dość prawdopodobny i odwrotnie skorelowany”… Tzn. domyślam się, co autor miał na myśli, ale zdanie IMHO brzmi zbyt zagmatwanie.

  3. Korek pisze:

    Mam taką zwariowaną teorię. Skoro wielu prezesów banku centralnego jest z Goldmana i banki te skupują złoto (jak na wykresie) to negatywna rekomendacja GS jest prezentem jednych kolegów dla drugich. Tak jak mówi Schiff będzie to pewnie transakcja poza rynkiem ale z rynkową ceną. Oczywiście przymuszone kraje sprzedadzą złoto z dużą stratą niż gdyby zrobiły to wcześniej. Skoro udało się z depozytami, z złotem to będzie już tylko formalność.

    Btw appfunds pisze że w wielu zachodnich sklepach trudno kupić srebro. Ciekawe czy to faktycznie problemy z dostawą czy może czekają aż cena się ustabilizuje.

  4. PL pisze:

    Witam, komentarz Shiff’a jak zwykle błyskotliwy i celny. Od pewnego czasu zastanawiałem się kiedy nastąpi transfer złota z Europy do Azji i po jakim kursie? Wygląda, że czas jest bliski, a kurs niezbyt wygórowany. Kolejny mega transfer to z USA po upadku dolara, ale to już wizje apokaliptyczne, choć może nie tak odległe. W temacie kursu złota to w mojej opinii wartość może osunąć się do 1200-1300$, wszystko co poniżej to krótkotrwałe spekulacje, ponieważ tam zaczynają się już koszty wydobycia. Przy popycie ze strony banków centralnych, nie liczyłbym na powtórkę z historii kiedy to fundusze headgingowe doprawadzały kopalnie do bankructwa. Jak już jesteśmy przy funduszach to wrzucę swoją teorię odnośnie kursu, który rozpoczął staczanie początkiem roku, zanim jeszcze „hucułowie” (w znaczeniu z filmu CK Dezerterzy- czyli idioci) najechali na Cypr. Jesienią 2012 Niemcy zaczęli głośno szwargotać o zwrocie złota, a początkiem roku wystrzelił news z Buby, że część złotych rezerw wraca. Informacja jak fajerwerki rozbłysła w mediach i zgasła, ale smród pozostał na rynku. Gdzieś przemknęła wiadomość, że Francja potrzebuje 8 lat, a USA 5 lat. Jak wiecie banki centralne swoje rezerwy kruszcu leasingują funduszom za marny procent i niewiele mają do dyspozycji. Rozpoczął się proces kończenia kontraktów i zwrotu dzierżawionego złota do banków centralnych, a ciężko jest oddawać po wyśrubowanych kursach. Zatem hedgingi nakrywają wzrosty czapą i systematycznie odkupują po zaniżonym kursie. To może tłumaczyć spadek wartości przy jednoczesnym niedobrze fizycznego surowca. Co do teorii spiskowych związanych z tematem, to nie zastanawia Was szybka i prawie samodzielna reakcja Francji na reżim Kaddafiego. Idąc tropem „cui bono”, chciałem zapytać, gdzie jest złoto z Libii? Na koniec ciekawostki z polskiego rynku złota, skupu i handlu złomem, bo nie wszyscy zapewne moją info. W okresie boomu od lata 2011 do jesieni 2012 detaliczne skupy złomu notowały ok. 5-kartony wzrost obrotu. Ludzie sprzedawali na potęgę. Od jesieni ilość skupowanego surowca zmniejszyła się o połowę. Większść ludzi się już wyprzedała, a popyt grubych rąk na kruszec jest nadl silny. Kantory i lombardy w większości nie sprzedają surowca w detalu, a jak już, to cena przekracza wartość na forex. Branża jubilerska też cieniutko, co jest wynikiem wysokich cen surowca, ludzi nie stać, kupują drobiazgi na prezenty i to głównie z okazji chrztu, komunii, czasem 18-stki. W sieciach zaczyna dominować biżuteria z 8 karatowego złota. Cięższe przedmioty kupują tylko ci, którzy mają własny złom. Za to powolutku wraca moda na grube łańcuchy, bransolety i wiśory, to co do niedawna postrzegane było jako lans i obciach. Samochody i smartfony stają się z wolna passe, w końcu ma to prawie każdy, a ozdóbkę za kilkanaście tysięcy już nie. No to się rozpisałem, jak na pierwszy raz. Mam nadzieję, że nie zanudziłem. Pozdrawiam – zapiąć pasy, otworzyć kufry i pakować, idzie sezon okazji i wyprzedaży.

  5. Grisha pisze:

    Najlepiej całą tę sytuację skomentowała moja żona. Cytuję: „I po co się tym przejmujesz? Jak będzie kryzys to jeszcze wzrośnie. Jak nie będzie to jeszcze lepiej”.

  6. Doxa pisze:

    Nie chce lapac za slowa, ale jak napisalem pare dni temu na blogu, ze zaczyna brakowac kruszcow, to dementowales ta informacje. Teraz okazuje sie, ze jednak braki sa. No wiec jak jest?

    GB:
    1. Nie demontowałem informacji na Twoim blogu, nie czytałem jej, nie mogłem dementować tekstu do którego się nie odnosiłem, a już tym bardziej takiego którego nie czytałem. Ja dementowałem informacje (głównie naganianie i działania marketingowe dealerów) o brakach towaru nawet ze 2 lata temu, robiłem to wielokrotnie.
    2. Teraz się okazuje, bo teraz tj. dziś i wczoraj w paru sensownych źródłach poczytałem o takich brakach (poza PL, pomijając te wcześniej znane w stylu Tajlandii, poza tym o lokalnych brakach pisałem parę dni temu) stąd co dość logiczne tym razem napisałem, że wiele razy dementowałem, a tym razem już lokalnie pojawia się temat.

    Zatem dwukrotnie proste jak budowa cepa: a. nie można dementować informacji, nie mówiąc że się ją dementuje, a już tym bardziej nie czytając jej, b. skoro piszę wyraźnie, że aktualnie pojawiają się uzasadnione informacje o lokalnych brakach to to oznacza… właśnie to co napisałem.

    Nie każdy czyta Twoje teksty i je komentuje – proponuję Ci podejście, w którym jeśli ktoś pisze o temacie, o którym Ty pisałeś i jeśli nie powołuje się na Ciebie i nie komentuje czegoś co napisałeś to być może…. nie pisze o Tobie. Polecam. Ja ciągle czytam coś w tematach, o których piszę i nie wrzucam autorom komentarzy od siebie, że dementują moje słowa:)

    Swoją drogą jeśli mam wiele informacji z polskiego rynku i są bardzo spójne – brak problemów z dostępnością kruszcu pisząc o lokalnych brakach miałem na myśli informacje z innych krajów.

  7. bbb pisze:

    Jeśli chodzi o niedobór fizycznego, coś zdecydowanie jest na rzeczy. Popatrzcie na niemiecki Proaurum.de – to wielki handlarz na całą Europę, z reguły mają wszystko. dziś np. nie ma na stanie półuncyjnych Krugerandów (dałbym głowę, że wczoraj jeszcze były). Nie ma ani jednouncyjnych ani dwuuncyjnych Kangurów, a to bardzo popularna moneta. Braki w niektórych kategoriach produktów są też na srebrze.

    GB: w mojej opinii opierałem się na informacjach ludzi z branży, ale po Twoim komentarzu aż zajrzałem na strony kilku dealerów (średnich i większych w DE), nie widzę żadnych powodów do niepokoju. Złote monety bulionowe w najpopularniejszej wadze 1 oz. są (owszem są braki 1/10 czy 1/20 oz. ale one zdarzały się wcześniej), srebrne bulionówki 1 oz. tak samo nie widzę braków. Kangury to nie jest BARDZO popularna moneta, owszem dużo zyskała w ostatnim czasie ale dzieli ją bardzo daleko od czołówki. Poza tym i kangury są dostępne w DE. Na blogu po lewej u dołu masz link do niemieckiej porównywarki cen metali, jak już chcesz owe Kangury to masz mnóstwo miejsc, gdzie możesz je kupić:)

    Nie twierdzę jednak, że wkrótce problemy się nie pojawią. Jeśli pojawią się mocne spadki, mając w pamięci 2008 na srebrze obstawiam, że coś takiego się stanie.

  8. Joker pisze:

    co goldblog nie czytałeś Slomy!! skandal hahaha jak mogłeś przecież on jest w centrum blogosfery i wszechświata

    ależ ego

    GB: ok, ale bez wycieczek osobistych

  9. sawon pisze:

    Uważam że obiektywnie to Doxa ma troche racji. Wyraźnie piał o kłopotachz zaopatrzeniem, co zostało natychmiast zdementowane we wwpisie gb, naturalnie bez odniesień do doxy. ten kto zna obu panow ten wie, ze mamy tutajstarcie dwoch skloconych ze sobą samcow alfa i nikt nie odpusci. jednakze taki ferment moze byc dla nas, czytelnikow, korzystny.

    GB: z polskiej blogosfery czytam tylko surowce.blogspot.com zatem nie pisz bredni, zaglądam też na SiP to są od dłuższego czasu jedyne polskie blogi do których się odnoszę i każdy Czytelnik to wie. Musiałbym być niespełna rozumu, żeby bawić się w polskie wojenki blogowe, patrzeć kto tam coś napisał, machać, że nie i się potem opluwać. Kilka razy pisałem co czytuję z polskiej blogosfery, za mało? Zatem nie pisz o kimś co czyta, ja nie piszę o tym co Ty czytasz bo nie mam o tym pojęcia Tobie proponuję to samo w drugą stronę.

    Przy okazji nie pisz mi tutaj kłamliwie o starciach „dwóch”, bo nie przypominam sobie agresji z mojej strony co najwyżej ładnym kogoś żegnaniu nie chce mi się szperać, ale jak znam siebie to mogłem jeszcze powodzenia życzyć a nawet coś pozytywnego o firmie żegnanego napisać. Z całą zaś pewnością nie pałętam się u nikogo z komentarzami, w których informuję, że ja coś napisałem to każdy kto pisze w tym temacie odnosi się do mnie – ogólnie zupełnie nie pałętam się z komentarzami, bo nie mam na to czasu i ochoty. Śmieszą mnie blogowe wojenki, tzn śmieszyły mnie jak jeszcze przeglądałem polską blogosferę. Może za rzadko zaglądam do komentarzy ale w anglojęzycznej blogosferze jakoś nie rzucają mi się blogowe wojenki w oczy, prędzej jakieś wzajemne życzliwości.

    Sawron – pamiętaj dealer jest zainteresowany pisać klientowi o problemach z dostawami. Dlatego dawno temu niektórzy sprzedawcy mieli dosłownie bannery reklamowe z takim hasłem.

    Dyskusji na ten temat nie będzie już w komentarzach – ew. kolejne komentarze od razu w śmietnik. Post jest o czymś innym, a ja nie bawię się w blogowe wojenki.

  10. AniaN pisze:

    To jak w końcu jest z tymi brakami? Trader21 pisał kiedyś o brakach srebra w mennicach w USA, Kanady oraz o opóźnieniach w produkcji Appla spowodowanymi brakami srebra?
    http://independenttrader.pl/artykuly/78

    GB: sam kiedyś pisałem o brakach US Mint (oni mają ograniczenie tylko do srebra wydobywanego w USA, a tam właśnie istotnie produkcja spada z powodu katastrofy w ważnej kopalni) o produkcji Appla ich sposobach dostawy i kontraktach nie mam wiedzy, mam widzę o sprzedaży detalicznej na naszym i sąsiednim podwórku, a dostępność towaru w Niemczech sama możesz sobie sprawdzić, jest tu już w komentarzach napisane przeze mnie jak.

  11. Kahzad pisze:

    @GB

    Wielkobrytyjski BulionbyPost zamknął sprzedaż. I złota i srebra.
    Ciekawe czy chcą przeczekać trzęsienie surowców, czy nie mają towaru (mało prawdopodobne, jako że NIC nie sprzedają).

    CoininvestDirect nadal działa.

    BTW: Dziś wyczytałem, że trwa stockowanie surowców: cynku, aluminium, a teraz także miedzi. Przez co są problemy z dostaniem tych surowców „od ręki”.

    GB: OOOO to jest informacja, w tych, których sprawdzałem był CoininvestDirect ale nie BullionByPost. w Coininvest… prawie wszystko dostępne, generalnie wybierałem dealerów z oznaczeniem graficznym niedostępnego towaru. Bardzo dziękuję za informację, bo to jednak ważna spółka jeden z liderów rynku (ktoś kiedyś napisał, że największa w GB).

    Jestem przekonany, że to ze względu na ceny i niepewność co do poniedziałku – nie raz czytałem doniesienia o takich działaniach dealerów przy takich notowaniach. Ludzie narobią zamówień przez weekend, a oni nie wiedzą za jaki kurs będą mogli zamawiać towar w poniedziałek, bo zamawiać będą mogli dopiero jakiś czas po ruszeniu notowań. W sumie to dość oczywiste wyjaśnienie bo przecież dosłowie WSZYSTKIEGO bym im nagle nie zabrakło:)

    Wielkie dzięki za informację – ciekawa.

  12. dzekoo pisze:

    Jako, że zawsze kupuję na górce, nie kupowałem srebra w 2008 i nie wiem jak było. Znaczy, że co? Jeśli złoto spadnie do 1000$ to nie da rady w ogóle kupić u dealera monety 1oz? Czy da się kupić, ale po 1200$ ? Jak to właściwie było w tym 2008? Dziękuję.

  13. pismak pisze:

    @Grisha „I po co się tym przejmujesz? Jak będzie kryzys to jeszcze wzrośnie. Jak nie będzie to jeszcze lepiej”

    Święte słowa – jeśli świat finansowy się zawali to świat kruszcu nie może na tym stracić a jak się nie zawali to tym lepiej dla wszystkich, w tym posiadających cokolwiek wartościowego. Lepiej bowiem żyje się w czasach stabilnych nawet z kruszcem o mniejszej wartości niż w czasach kryzysu czy nawet wojen gdy złoto chodzi po kursie „pierścionek za wiaderko kartofli”.

  14. Andrewin pisze:

    A ja wciąż czekam, aż sreberko zaliczy okolice 22 USD i wierzę, że w tych okolicach będzie prawdziwe dno. Pożyjemy – zobaczymy (z resztą od jakiegoś czasu takie wieści głoszę na forum, ale żeby nie było to sam na to nie wpadłem tylko wierzę, że gość który o tym pisze ma racje – po prostu jego prognozy są często trafione, a śledzę je od dłuższego czasu).

    http://seekingalpha.com/article/1339261-are-you-a-scared-silver-investor?source=email_macro_view&ifp=0

    http://seekingalpha.com/article/1339241-time-to-sell-your-gold?source=email_macro_view&ifp=0

    P.S. Gość jest denerwujący w swoich tekstach, ale grunt, że ma często racje.

  15. topane pisze:

    tylko po co kupwałem po 100 zł za 1 oz srebra jak na spadku o jakim trąbicie będzie można kupić po 30 zł a może mniej

    sam już nie wiem.kupuje i monety i papiery i będe jeszcze więcej kupował jak spadnie ale czy to dobry wybór ?

    baza monetarna miała się powiększać ale po Cyprze wcale tak nie musi być .można okraś ludzi na wiele sposobów w legalny sposób .Parapodatkami typu Viatol,opłaty śmieciowe,deszczowe,gruntowe,katastralne i pewnie inne . z banku na lokatach tym bardziej że w PL jest gwarantowane do 100 tys. ale złotych polskich . z OFE i innych programów emerytalnych. można wprowadzić pieniądz elektroniczny i nawet w kościele będziemy na ofiarę datkować plastykiem.
    i co wtedy z naszym złotkiem ,sreberkiem jak będzie pospolity zakaz posługiwaniem się tym ,,barbarzyńskim reliktem „wprowadzonym przez światłego Ministra Finansów.
    Nie jeden żyd miał beczki złota i na nic mu jak system się zmienił.Cyklon B nie wybierał na bogatych i biednych

    Każdemu tu na Blogu wydaje się że cena powinna przynajmniej nie spaść do jakiś absurdalnych niskich wycen ale to nie my o tym decydujemy a Goldmany,Morgany,Stanleye i co zechcą to zrobią
    Mają drukarki z zielonymi,mają w kieszeni EBC,FED .mogą zmieniać prawo wedle potrzeb i po Cyprze wiemy że nie liczą się z nikim.
    SORY ze tak się rozpisałem ale też mnie szlag trafia ze gramy w znaczone karty

    GB: generalnie dzięki za komentarz odniosę się tylko do jego małego zdanka z info, że każdemu wydaje się jakoby cena nie powinna spaść do jakiś absurdalnie niskich cen. Mi się tak nie wydaje, cena może spaść z notowań bardzo nisko zwyczajnie wtedy fizyczny metal będzie miał inną cenę niż papierowa. Wiele razy o tym od dawna pisaliśmy, w sumie w wielu źródłach jest o takim oczekiwaniu.

  16. m00n pisze:

    Nie jestem ekspertem :) Ale to chyba dobra okazja zeby uzupelnic zapasy ?

    GB: Ja uważasz, ja uważam tak jak napisałem we wpisie – spadających noży lepiej nie łapać, tak samo turlających się kamieni jeśli są nadal w pełnej prędkości. Dzień jak na razie kontynuuje spadki, stąd utwierdzam się w swojej opinii z dnia wczorajszego.

  17. Arto pisze:

    Patrząc historycznie, lepiej kupować złoto w okresach kiedy DOW/Gold Ratio jest największe, patrząc na obecny wykres, ostatnio był bardzo zły czas na zakupy kruszców i wykres odkręcił się właśnie do góry, co może zapowiadać zakupową okazję…

    jednak teraz nadal jesteśmy w głębokim parowie, czeka nas albo duża przecena złota (tak, jeszcze sporo większa) albo wzrost wartości indeksów giełdowych albo jedno i drugie :)

    Nie należy się w każdym razie podpalać informacjami o braku tu i ówdzie kruszcu, wiemy przecież, że jak ktoś handluje i obkupił się na górce to mu teraz żal sprzedawać i tylko z tego powodu mogą wystąpić obecnie problemy z dostępnością (a może przeczekamy, albo nie zmienimy cen i odtrąbimy oderwanie się cen kruszcu od papieru itp.)
    Fakt jest taki, że spadamy i nie wiadomo gdzie upadniemy, a po 12 latach wzrostów, nie łudźmy się – należy się uczciwa korekta.

  18. Paweł pisze:

    Jak myślicie – jak długo potrwają spadki? Kilka dni czy raczej tygodn?

  19. MarcinR pisze:

    @Paweł obstawiałbym, że raczej dni i wyhamowanie, ale po przerwie (tydzień, dwa) być może powtórka

  20. M. pisze:

    Jestem zupełnym nowicjuszem ale intuicja podpowiada mi że trzeba w miarę szybko zamienić lokaty na kruszec – ze względu na całokształt. Pozostają problemy natury technicznej, bo jak mądrzy radzą należy kupować (a) za gotówkę (b) z ręki do ręki, sprawdzając przy odbiorze czy nie fałszywka. Czyli jak – chodzić do dealerów z własnymi narzędziami pomiarowymi (suwmiarka, waga) ? Umawiać się na odbiór towaru od oferentów internetowych „na mieście” (no bo przecież nie w domu) i też nosić własne narzędzia? Przepraszam za naiwność sformułowań – ale nie wiem jak to „ugryźć”

    GB: tak, dealer z punktem odbioru fizycznego nie ma nic przeciwko (nie powinien mieć) sprawdzeniu towaru przez klienta, tylko z kultury wypada zaopatrzyć się w rękawiczki numizmatyczne żeby paluchów na monetach nie zostawiać. Zatem własne „narzędzia” jak najbardziej.

  21. GoldBlog pisze:

    Cóż napisałem wczoraj i nawet wyboldowałem tekst:

    Dalszy nawet głęboki spadek cen metali uważam za dość prawdopodobny

    Zatem spodziewałem się dalszych spadów, ale te są większe niż sądziłem, że będą aż takie. Jak tak dalej pójdzie to być może będzie można mówić o załamaniu/krachu notowań.

    Robi się wyjątkowo ciekawie i więcej uwagi trzeba będzie teraz poświęcić temu co dzieje się na rynku fizycznego metalu. Na papierowym rynku wyrzucą z siodła lub zrujnują kogo się tylko da.

  22. Paweł pisze:

    Uff -5% XAU/PLN -9% XAG/PLN ostro….

  23. GoldBlog pisze:

    Bardzo dobry wpis blogowy z tego samego dnia co nasz (tj. piątku) do którego dostałem linka:
    http://independenttrader.pl/artykuly/110

    Autor podpiera się również wykresem, który pokazywałem na blogu kilka dni wcześniej. Polecam do poczytania – solidny tekst w analogicznym temacie.

  24. Sceptyk pisze:

    Oj, no to się robi ostra jazda. Bardzo mnie ciekawi, jak po tych kilku dniach spadków będą wyglądać zapasy złota w GLD. Obstawiam masowe drenowanie tego ETFu z fizycznego. Jeżeli to nie nastąpi, będę bardzo zaskoczony.

    Apropos Cypru i sprzedaży złota. Nie znamy szczegółów. Dziennikarze też nie znają, więc w ich wypocinach niewiele jest treści. Przede wszystkim brakuje najważniejszej informacji. Po jakiej cenie? Sprzedaż po cenie papierowego złota nie ma sensu. Ani dla ECB, ani dla Cypru. Cypr jest w strefie euro, i jeżeli dobrze pamiętam jak to jest z rezerwami, to ich złoto już jest liczone jako rezerwy ECB. Czyli dla ECB żaden to zysk pozyskać ich złoto. Jest tylko jeden scenariusz, kiedy to będzie miało sens: rewaluacja złota. Przy okazji ułatwiłoby to rozwiązanie problemu z PIGSami. Tylko taki scenariusz zakłada krach rynku papierowego złota.

    Ktoś się pytał, jak to było w 2008 roku. Czytałem, że np. w Niemczech upadło wielu małych dilerów. Powód był prosty, nie mogli się dopchać do towaru i handel im stanął. A ludzie masowo rzucili się na zakupy. Czasy oczekiwania na towar były rzędu kilku tygodni. Nie wiem, jak było z cenami.

  25. Sceptyk pisze:

    Aha, jeszcze mała uwaga dla wieszczących kurs poniżej 1000$. Koszt wydobycia jednej uncji dla wielu mniejszych minersów to ok. 1500$. Tylko kilku największych producentów jest w stanie przetrwać cenę w okolicach 1000$. Taki kurs spowodowałby masowe bankructwa wielu minersów i w rezultacie znaczne zmniejszenie nowych dostaw kruszcu. Publika w znacznej mierze się już wyprzedała, a kto wie, przy jakiej cenie recykling przestanie być opłacalny. Strumyczek złota idącego na rynek zacznie wysychać.

    W takiej sytuacji owszem, XAUUSD może być na poziomie np. 700$. Ale złota po tej cenie nikt nie kupi.

  26. Shan pisze:

    1395. Spada w oczach.

  27. Andrewin pisze:

    Jak dla mnie to dziwny zbieg okoliczności gdzie BTC dostało baty, a teraz PM lecą. Nie jestem zwolennikiem teorii spiskowych, ale to co się dzieje to nie ma sensownego wytłuczenia – to już nie przelewki – albo ratowanie dolara, albo krach finansowy.

    Na razie trwa ratowanie dolara.

  28. Janusz pisze:

    Cóż za piękna promocja-aż sie skusiłem i sobie kupilem:)

  29. Waldek pisze:

    Witam,
    pisałem o spadkach jakiś czas temu ale wtedy ktoś mi odpisał, że…
    a nie ważne co – widać miał zajętą pozycję i wirtualny zysk stąd jego stanowisko.

    Taka zmiana ceny to naprawdę duży impet i łapanie noży to kiepski pomysł. Tylko „silne ręce” wywołują takie sytuacje, a detaliczni dowiedzą się o wszystkim ostatni. Niebawem ktoś będzie chciał zrealizować zysk z pozycji krótkich, nastąpi odbicie i radość ale wg. mnie to jeszcze nie koniec – skoro leszcze nadal chcą kupować w końcu ktoś musi pokryć zamykane pozycje. Po każdym wybiciu z konsolidacji jest ruch powrotny/korygujący – realizacja zysków pułapka byków albo miśków a potem znowu ciach.

    PS ten wykres na 8000$ bez większych korekt to ułańska fantazja.

  30. xyz pisze:

    Też traktuje złoto jako zabezpieczenie a nie inwestycję ale zabezpieczenie zabezpieczeniem – większość polaków zaczęła się interesować złotem i kupować go od około trzech lat i właśnie ta największa grupa naszych krajowych inwestorów / kolekcjonerów itp. jest właśnie od dwóch dni z dość dużą stratą ( wliczając koszt zakupu z marżą dilera oraz realną inflację ) na swoim złotku , więc jeżeli dalsze spadki utrzymają się i cena zejdzie jeszcze niżej większość ludzi zacznie wyzbywać się w panice nawet ze stratą swoich zapasów , więc czy złoto tak naprawdę uchroni nasz kapitał ? Trzeba przyjąć też ewentualność że cała banksterka w ostatnim czasie próbuje zniszczyć zaufanie ludzi do złota jako alternatywnego pieniądza lub środka na ochronę kapitału zwykłych obywateli a w takim przypadku złoto może zostać całkowicie zeszmacone i zdewaluowane grubo poniżej 1000 usd i nikogo nie będzie obchodziło czy zbankrutują kopalnie czy też będą wydobywać złoto dalej .

  31. las pisze:

    Panowie jakiś czas temu ćwierć-świadomie zakupilem jednostki TFI Investors Gold Otwart. Proszę mi darowąć krytyki, bo już mi i tak wystarczająco wstyd. Czy uważacie, że powinienem natychmiast sprzedać?

  32. M Cwierk pisze:

    Znajomy polecił mi zajrzeć na te stronę i musze powiedziec, że jest ciekawa. Ale chyba zbyt uczuciowa a za malo merytoryczna jak dla mnie.

  33. Thomas pisze:

    Jedna z największych kopalń złota, srebra i miedzi w USA została właśnie zasypana.

    „Rio Tinto’s Kennecott mine in Utah- the US’ 2nd largest silver mine and world’s largest copper mine has just suffered a massive landslide which will likely shut down production at the mine for years as upwards of 1 billion tons of dirt and ore have collapsed into the basin. ”

    http://silverdoctors.com/10-of-us-annual-silver-supply-just-vaporized/

    Nie wydaje mi się, żeby w obecnej sytuacji ta informacja miała jakiś większy wpływ na notowania. Jednak raczej na pewno przełoży się to na podaż.

  34. arek pisze:

    atsbullion w londynie sprzedaje krugerrandy bez problemow . Ceny podaja na stronie , dzwonilem do nich 15 min temu.

  35. marlboro pisze:

    Bezpieczeństwo bezpieczeństwem. Złoto za chleb w czasie kryzysu itd, swoją drogą. Od pt 12.04 straciłem ponad 50tys.

    Fundusze oparte na złocie to samo, przykład;

    BlackRock GF World Gold A2 Hedged (HKD) minus 12%

    Złoto 17:06 -9.01% zmiana dzienna. Dla mnie to już krach.

    Boję się momentu w którym ostatecznie zdecyduję się wszystko sprzedać i problemu związanego z popytem.

    I co do spadających noży. Proponuje założyć stalowe rękawice!

  36. semła pisze:

    1360 $/oz

  37. rubin pisze:

    No więc ciśniemy w dół. Szczerze powiedziawszy wygląda to na objaw pęknięcia bańki dlatego tych co mają ETF-y tudzież inny papier na złocie można jedynie serdecznie pozdrowić i życzyć zdrowia .

    Na razie mamy gwałtowny skokowy spadek najbardziej widoczny w ujęciu dolarowym. Od uklepanej górki na 1700$ spadliśmy w tej chwili do 1370$ a więc o 330$. Daje to wskaźnik % na poziomie ok. – 20%.

    Szczególnie dla ludzi o słabych nerwach to co się wyprawia prowokuje do gwałtownych ruchów. Jak się widzi przeliczając na Nas dziennie – 100$ = 300zł na 1 uncji to nie do zaakceptowania.

    A teraz przytoczę korektę z 2006 roku. Złoto będące wtedy w wielkiej hossie spadło z hukiem z ciągu miesiąca ponad 21%. Z 715$ na ok 550$. Procent taki sam ale jednak to tylko 165$. Dlatego trzepanie jest teraz dużo bardzie obszerne.

    Myślę, że jeszcze mocno zejdziemy w cenie. Powoli można zacząć skupować metal. Dlaczego już teraz choć zakładam, że spadnie bardziej? Obawiam się, że wobec takiej zawieruchy, gdy się przeczeka moment fizycznego może na rynku już nie być, bo np. banki wycofają swoją ofertę. A METAL BEZWZGLĘDNIE TRZEBA MIEĆ.

    Jako inwestor widzę wielką szansę na zysk. Oczywiście wiadomo o co chodzi ze złotem. Jednak na takie momenty właśnie czekam. Tak jak w wywiadzie mówił kiedyś Rastani. Najlepiej można zarobić wtedy gdy rynek się wali. A na złocie to właśnie ma miejsce.

    Update 1358$

  38. Adam pisze:

    Na niemieckim pro aurum nie ma już 1oz Krugerrandów – a to chyba pierwsza taka sytuacja od roku kiedy obserwuję regularnie ich sklep. Może sprawdzi się scenariusz wielu tutaj piszących – że, najpierw będzie brakowało towaru u dealerów, a później będzie ale cena z papierowym złotem się rozjedzie.

  39. deathmetal pisze:

    Obserwuję i jestem w niezłym szoku. Zaraz będzie krew na ulicach. Chyba dwukrotnie w ciągu ostatniego półtora roku pisałem na tym forum że deflacja jest bardziej prawdopodobna niż hiperinflacja. Cały ten dodruk pieniądza miał zapobiec deflacji. Problem w tym, że jeżeli to co się dzieje to symptom deflacji to trzeba zabierać kasę z banku i barykadować drzwi. Ale na to chyba jednak trochę za wcześnie. Z drugiej strony możliwe jest odwrócenie reakcji, czyli ożywienie cenowe/presja inflacyjna wygląda na początku jak ożywienie gospodarcze i powoduje odwrót od surowców (od złota najpierw). Słyszałem, że w USA są pierwsze głosy o ewentualnym przystopowaniu skupu papierów dłużnych przez FED. Możliwe również, że ktoś to złoto chce wytrząść z rąk właścicieli. Możliwe, że po tygodniu takiej masakry okaże się, że następny kraj bankrutuje (a raczej zdecydował się to ogłosić) i będzie wiadomo o co chodzi. Co Wy na to ?

  40. Korek pisze:

    Teraz dopiero widzę jak rady Fabera się sprawdzają że trzeba dywersyfikować, mam w złocie z 20% a reszta po innych aktywach łącznie np z funduszami z Japonii. Z jednej strony straciłem, z drugiej zarobiłem. Jesteśmy w tak mocno pokręconym środowisku finansowym że nie wiadomo co czeka nas jutro. Metalu nie sprzedam bo dla mnie to jest ubezpieczenie.
    Przy okazji przypominam że dalej w UE dyskutują możliwości konfiskaty depozytów. Jeśli ktoś kupił na spekulacje to teraz może dużo stracić, 50 tyś to dużo ale przy takich kwotach może lepiej było trzymać kasę na lokacie czekając na okazję na kupno nieruchomości? pod koniec roku może być wiele okazji. Każdy z nas jest mądry po faktach ale pamiętajmy że do Libii jechali po złoto (instalacja Banku Centralnego przed rozpoczęciem jakiejś pomocy humanitarnej), Irak sprzedawał ropę za złoto itd etc. Wiemy że zbliżamy się do finalnego kryzysu fiat money. Czy zakończą go konfiskatami czy wysokimi podatkami nie wiemy ale
    w takich warunkach ja cieszę się że mam monety w zasięgu ręki.

  41. tadzio pisze:

    Od pewnego czasu realizuję punkty 1->2->1->2->repeat:
    1. Wyciągnąć gotówkę.
    2. Zamienić na „hard asset”
    Dlaczego:
    Proszę podać mi JEDEN, jakikolwiek wskaźnik który wskazywałby, że obecny system ekonomiczny wraca do równowagi. Albo proszę mi narysować jakikolwiek, choćby najbardziej optymistyczny scenariusz wyjścia z obecnego bałaganu.
    Bo jeśli chodzi o mnie to:
    http://www.youtube.com/watch?v=zbfYkiHY_A8

  42. cracko pisze:

    Nieruchomości też mogą opodatkować więc tak czy siak trzeba mieć metale. Jedyna rzecz o której posiadaniu teoretycznie nie musi wiedzieć nikt poza nami. Nawet rodzina.

    @deathmetal
    Deflacja byłaby scenariuszem jeszcze gorszym niż hiperinflacja z punktu widzenia rządzących światem. Narazie mieliśmy niską inflację jeśli wierzyć ludziom z shadowstats czyli de facto tylko groźbę deflacji. 2010-2013 mamy wysoką inflację. Ben zrobi wszystko żeby uniknąć deflacji i moim zdaniem przedobrzy. Scenariusz jak obstawiam to ten proponowany przez Schiffa czy Maloney’a czyli: niebezpieczeństwo deflacji->zrzuta środka płatniczego i w efekcie wysoka inflacja -> krach i prawdziwa deflacja -> hiperinflacja. Klasyczny ciąg opisany przez Misesa. Deflacja=>oczekiwania deflacyjne. Niemcy podczas wojny zwiększyli bazę o 400% a ceny nie ruszyły w górę bo ludzie oszczędzali jak szaleni. W tym momencie przedobrzyli a ludzie w końcu przestali oszczędzać i to samo stanie się już niebawem. Myślisz że Benek przy okazji pojawienia się deflacji będzie siedział z założonymi rękami? To by było najlepsze ale ja nie pokładam w tym większej wiary.

  43. gwiazdor pisze:

    @Adam
    Krugery 1 oz w proaurum są , tylko nie online, ale jak pojedziesz sobie do nich np do Berlina to na stanie mają

  44. nebabot pisze:

    @Adam 15 kwietnia 2013 o 16:50

    Właśnie przeczytałem ich newslettera i wg. nich podobno mennica RPA nie przyjmuje nowych zamówień na Krugerrandy do końca kwietnia. Dla mnie taka sytuacja ma tylko jedno wytłumaczenie, po prostu nie opłaca im się bić monet po tej cenie.

  45. deathmetal pisze:

    @craco

    W zasadzie to ten scenariusz, z tą tylko różnicą, że deflacja nie jest spowodowana krachem realnej gospodarki tylko kryzysem zadłużenia finansów publicznych. Problem w tym, że tak zaistniała deflacja jest katastrofą dla wszystkich bo nie skutkuje spadkiem cen tylko znikaniem depozytów. Jak prywaciarzom brakuje pieniędzy to najpierw tną ceny a potem upadają. Sektor publiczny na takie frajerstwo sobie nie pozwala.

  46. Quant pisze:

    zmieniłem zdanie jadą na 900

  47. Quant pisze:

    jeśli 1280 padnie następne dno 900
    http://zapodaj.net/166fe101a63ef.png.html

  48. kac pisze:

    $1353!!! Panowie, dlatego ja preferuję złoto w monetach kolekcjonerskich nisko nakładowych ze zlota 999. Na nich nie odnotowuje się takich drastycznych spadków, bo wartość kolekcjonerska broni ceny. Pozdrawiam

  49. Arto pisze:

    @nebabot

    Tak, a 3 lata temu opłacało im się wydobywać za mniej niż 1000…
    Widać, ze zarobionym pękają pory ale to może jedynie pogorszyć sytuację, jeśli inwestujecie długoterminowo to nie rozumiem w ogóle tych panicznych wpisów… w ogóle nie powinniście mieć pojęcia o cenie spot po zakupie.

    Ja np. czekałem na okazję, żeby zakupić i jako kompletny żółtodziób od miesiąca ślęczę nad wykresami, żeby ogarnąć sytuację, i jeśli nawet ja zorientowałem się, że jeszcze chwilę trzeba poczekać bo może się coś rozstrzygnąć to znaczy, że dla bardziej doświadczonych było to jasne jak na dłoni a teraz nagle lamenty.

    Już pisałem, że ci co zarobili już zarobili, sprzedali na górce albo w zeszłym roku, też wyszli na swoje.

    Po 12 latach prawie ciągłych wzrostów chyba trzeba było się tego spodziewać, to co miało być pułapką przed wzrostami okazało się mydlanym marzeniem, albo czekacie na wzrosty w przyszłości albo wyskakujecie z metalu – sytuacja w tym momencie niewiele różni się od baniek na giełdzie, leszcze się wysypią, grube ryby już dawno nic nie mają i szukają dna a taki ktoś jak ja oczywiście wbije się tak, że jak sprzeda i wyjdzie na zero to będzie happy 😀

    A już kupowałem mieszkania za krugerrandy w myślach ( i nie wydawałem reszty a co tam!)

  50. Zgłupłem pisze:

    Skoro wszystko spada to co rośnie? Zwykle zwijanie kasy z rynku akcji i/lub surowców skutkowało wybiciem dolara a dolar w miejscu. Co się dzieje, gdzie podziewa się kasa?

  51. Quant pisze:

    Zadajmy sobie pytanie, kto za tym wszystkim stoi? Było reko sprzedaj?

    i tak na marginesie http://www.forbes.pl/forbes-millennium-prestige/artykuly/millenium-prestige/cykl-koniunkturalny-jest-podstawa,14457,1

    GB: już dawno był ów cykl na blogu omawiany nawet analogiczna graficzka jest

  52. Kahzad pisze:

    Niesamowita sytuacja!
    http://www.coininvestdirect.com/en/gold_coins/maple-leaf-50-dollar-1oz-gold-2013.html

    Co odświeżę to cena niższa 😀
    936 funtów, 924 funty, 914 funtów.

    Mikołaj przyjdzie wcześniej w tym roku :]

  53. Quant pisze:

    Zgłupłem – póki co Yeny odbiły może Japońce wymieniają makulaturę na złoto…?
    http://stooq.pl/q/?s=jpy_i&c=10d&t=c&a=lg&b=1

  54. carlwktor pisze:

    No Panowie, czas liczyć straty, no nie wyszło – trudno.

  55. django pisze:

    Złoto i srebro podążają za bitcoinem 😉

    A tak na serio, bardzo bolesne spadki.. kolejny przykład na to, że zysków nie należy liczyć dopóki się ich nie zrealizuje.

    Wszystko traci. Ten trend koniecznie chce aby ludzie wymieniali wszystko na walutę, a następnie…. no właśnie.

  56. camelot pisze:

    Jutro miałem obłowić się w złoto, spadam z lokat bo złodziejstwo na maxa, a teraz znalazłem ten blog i takie jajca sie dzieją,akurat dzień wczesniej, nie wiem chyba bede łapał te spadające noże, może ręka ma blisko do ziemi.

  57. Mar pisze:

    A ja sobie jeszcze chwilkę poczekam i dokupię jakąś monetkę. Nie umiem oszczędzać, więc jest to dla mnie jedyna forma odkładania nadwyżek i szczerze mówiąc bardziej interesuje mnie to, czy np. za10 lat kurs będzie wyższy (z uwzględnieniem inflacji) od tego po którym kupiłem, a nie że teraz leci ileś tam procent na tydzień. Ponieważ nie jestem w stanie przewidzieć co będzie za 10 lat to po prostu pozostaje mi zwykła wiara, że wyjdę na swoje. Zatem, z mojego mikropunktu widzenia niech sobie leci w dół jak najwięcej – byleby dało się kupić monety.

  58. rubin pisze:

    IMO nie ma się co opierać na wykresach rysowanych w odpowiedzi na daną chwilę. Prawda jest taka, że wykresy rysują w dużej mierze Ci którzy konstruują bańkę. Mówię tu o Goldman Sachsie i innych bankach tego typu, a także o poważnych spekulantach jak choćby Soros. Kiedy kilku takich się zbierze, żeby wydoić ulicę uda im się to z całą pewnością.

    Ludzi, którzy mają poważniejszą kasę są procenty, interesujących się ekonomią promile, mających pojęcie, że wszystko co się dzieje na rynku jest w celu wytrzepania ich z kasy śladowe ułamki promili.

    Kilkanaście miechów klepania ceny wokół 1600-1700 i pozytywna aura wokół Au sprawiła, że oni spokojnie i powoli spieniężali papier, bo dzięki kryzysowi, bankructwom państw, banków, a w tych ostatnich łatwo było wcisnąć ETF-y mogli opchnąć go ulicy na zasadzie dokładnie takiej samej na jakiej działał Amber Gold.

    Teraz wymieniają się między sobą i opychają ostatnią transzę w celu wyjałowienia ziemi. Nie wiem jak ze zbywaniem ETF-ów, czy to działa podobnie jak fundusze inwestycyjne – umorzenie jednostek w 3 dni, ale jeśli tak to teraz dopiero może się zacząć, bo ludzie będą chcieli jeszcze coś uratować.

    Spadki ustaną, gdy ludzie machną ręką, że stracili tak dużo, że szkoda już to ruszać i pójdą na przeczekanie. Teraz pytanie przy jakiej cenie nastąpi ten moment.

    Spekuła dobrze wyczuła moment, atakując wtedy, gdy cały sektor surowcowy można położyć słabymi danymi z Chin. Tak samo Cyprem można się tłumaczyć, bo niezorientowani łykają jak pelikany. Gdyby leciało tylko Au i Ag byłoby coś podejrzane.

    A Chiny przecież mają wzrost PKB 7,7%. Nie jest możliwe, żeby one cały czas miały dwócyfrówkę. Mam takie wrażenie, że te kilkadziesiąt pięter w GS-ie jest podzielone na sektory które tworzą kolejne bańki. Kiedy zarabiają na jednej, inny dział pracuje już nad następną. A kolejna jest już wdrożona.

    IMO doszliśmy do momentu, gdzie niemal wszędzie można wywęszyć bańkę. Choćby nowa bańka internetowa. Nikt mi nie powie, że facebook jest wart ileśtam setek miliardów. Tak samo jak kilka innych portali jak np. twiter czy google.

    Bank centralne sprowadzają złoto do siebie. BundesBuba sprowadza, Wenezuela, Boliwia, teraz Austria – zapasy na Comexie, które kto wie czy nie opierały się na tych tonach mogą się szybko uszczuplić przy jednoczesnym odpływie metalu. Kto wie, może i Nasze złoto zamiast leżeć w depozycie, szumi gdzieś na Comexie. Kto to sprawdzi.

    A jak by ktoś się odważył to nie wpuszczą, powiedzą za pół roku. Ściągną ze świata jakieś Au, wstawią w gabloty i powiedzą, że do kraju możemy brać tonę rocznie.

  59. gosc pisze:

    dziwne:
    -spadki na gieldach
    -zamach
    -a teraz oglosili „woozy bojowe wyjezdzaja na ulice”
    Trzeba zwiekszyc udzial ziemi w portwelu inwestycyjnym!!!!
    http://www.boston.com/video/viral_page/?%2Fservices%2Fplayer%2Fbcpid2080955193001&bckey=AQ~~%2CAAAAAA6piHY~%2CDqRT40XOAr8XmRt9Lw9Lza1eXkXEagX8&bctid=2303076923001

  60. Mie3k pisze:

    Wg. KWN miały być jednodniowe ruchy na złocie +$100 no i są.
    Ale nie w tą stronę!

  61. Tytus_Bomba pisze:

    @django:
    „A tak na serio, bardzo bolesne spadki.. kolejny przykład na to, że zysków nie należy liczyć dopóki się ich nie zrealizuje.”
    Dobrze ujęte, tylko ja bym to napisał od drugiej strony:
    -strat nie należy liczyć dopóki się ich nie zrealizuje 😉

  62. camelot pisze:

    Czy rzeczywiście wiekszość drobnych ciuaczy posiada fizycznie złoto w monetach, a nie sztabkach ?Przeczytałem artykuł GB i również skusiłem się na te formę, ale jako laik i ciuacz, a nie kolekcjoner zastanawia mnie,aż tak duża różnica w cenie .

  63. Marko pisze:

    Obserwując „stany magazynowe” złotego bulionu u jednego z popularnych sprzedawców zauważyłem dość duży ruch ostatniej nocy. Dostępna ilość niektórych pozycji zmalała o jakieś 30%. Wygląda na to, że chętni do „łapania spadającego noża” znaleźli się błyskawicznie. Tymczasem złoto zaczęło się dziś trochę umacniać więc z tymi zakupami to może nie jest najgorszy pomysł…

  64. Waldek pisze:

    Coś jest na rzeczy, nawet nasz rodzimy NBP miał nosa i nie skupuje złota…

  65. shape_shifter pisze:

    @rubin. Słusznie prawisz Waść :) Przecież to jest nadzwyczaj racjonalne! Taki reżyserowany krach to:
    1. Możliwość zamknięcia pozycji ETF. Najpierw sprzedajemy ludziom papier a potem odkupujemy ten sam papier znacznie niżej. Ponieważ w ramach ETF zakupiono sporo złota fizycznego (zakładam że minimum 10% deklarowanych pozycji. Wszystko się powtarza. Czy zwróciliście uwagę że ETF to po prostu pieniądz papierowy wynaleziony na nowo? Oczywiście większość ludzi nawet nie zwróciła na to uwagi :)) Nieważne to była dygresja w nawiasie) to zyskiem jest fizyczne złoto.
    2. Wytrzepujemy drobnych i średnich z posiadanych przez nich PM. Niektórzy muszą sprzedać bo np. posiłkowali się kredytem albo lewarowali. Inni to owce, słyszą: „złoootooo kraaaach sprzeeeedawać” to sprzedają. Jeszcze inni i tak zamierzali sprzedać, teraz oddają taniej. I tak to się kręci.
    3. Odstraszamy publikę i kupujemy czas! To najważniejsze. Inflacja, dodruk pustych dolarów, euro, jenów, upadające banki, recesja, przewały na skalę światową typu manipulacja LIBOR, wszystko ch…j. Bo złoto spada.

    Z drugiej stronyt:
    Ktoś już tutaj zauważył że jeżeli złoto spadnie bo gospodarka jednak wychodzi z globalnej recesji to żaden powód do zmartwień. Podpisuję się wszystkimi kończynami. Wolę dobrze zarabiać żyjąc wśród tępych, konsumpcjonistycznych lemingów w bogatym świecie niż być baronem wśród zubożałych albo i głodujących mas. A że moje złoto straci trochę wartości to bzdet błahostka. No przecież się nie utlenia.

  66. Heniek3d pisze:

    Ja właśnie wracam z zakupów. Kupiłem trochę srebra bo cena rewelacyjna. Na wykresach się nie znam, żadnych GoldmanSaxów nie słucham, mam dużo czasu i spokojnie przeczekam te papierowe rozwolnienie. O ekonomi wiem jedynie tyle że jak co miesiąc oficjalnie „drukuje” się 85 miliardów dolarów to dobrze się to skończyć nie może. A ile „drukuje” się nieoficjalnie przy dzisiejszym stopniu korupcji i zepsucia moralnego elit to tylko Bóg raczy wiedzieć.

  67. Heniek3d pisze:

    A co do ostatniego rzeźniczego spadku na metalach to mam taką teorię.
    Cwaniaki zarobiły na akcjach w ostatnich miesiącach i teraz powoli zaczną się wycofywać z giełdy a w coś trzeba kasę wsadzić i myślę że cała akcja to było zrobienie sobie przyjemniejszej ceny za którą kupią metal. Potem leszczyki i fundusze emerytalne pobiegną kupować akcje bo „nawet windziarz zachwala jakie to zyski na giełdzie” a potem każdy wie co dalej: ” płacz i zgrzytanie zębów.”

  68. MarcinR pisze:

    Spadki dziś powstrzymane. Myślę, że pociągający za sznurki uderzą jeszcze za kilka dni… bo chyba paniki wśród posiadaczy fizycznego metalu nie wywołali, c’nie?

  69. cracko pisze:

    Ja czekam na dalsze spadki, mam przeczucie że dzisiejsze odbicie to tylko zmyłka :)

    GB: mam dokładnie takie same przeczucie, coś mini bull trap i dalsze spadki

  70. rubin pisze:

    Też mi się wydaje, że to nie koniec. Ponoć Holandia dołączyła do krajów chcących swojego złota z powrotem. Tylko 10% jest w Amsterdamie, trochę w Londynie, a reszta w USA. Jest tego w sumie ponad 600 ton.

    Do tego widzę świeże infa, że w USA skończyło się fizyczne srebro, a parę dni temu w Bangkoku brakło złota. Ponoć w mieście z Au jako symbolem kultury zaczęły się ustawiać kolejki z limitem 2,5 uncji na osobę i dostawą obliczoną na 5 dni. Podobnie na południu Indii. Tak samo bodaj w Belgii, gdzie złoto zaczynają rozliczać w euro.

  71. Grisha pisze:

    Mi też się wydaje, że to jeszcze nie koniec. Z tego co czytam po różnych stronach sentyment jest południowy i w tej chwili nie widać na horyzoncie czegoś, co mogło by zmienić trend.

    Co do braków kruszcu to chyba bym się zbytnio nie podniecał. Mam wrażenie, że dopóki ulica na poważnie się nie ruszy (jeśli w ogóle) to będzie można kupić co tylko się będzie chciało. To co się dzieje w USA, jeżeli chodzi o braki to moim zdaniem chwilowa zadyszka, a nie syndrom pomarańczy i szynki za komuny. Tym bardziej, że ktoś gdzieś pisał, że nie ma problemów z dostawami kilogramowych sztabek srebra. Po prostu wykupiono drobnicę, ale materiał jest.

    Źródło: ktoś, gdzieś – taaak wiem 😉

  72. daniel pisze:

    W ślad za spadkiem kursu papierowego kruszców powinniśmy notować spadek cen za towar w naturze.

    Wydaje mi się być całkiem naturalne, że dilerzy obracający kruszcami fizycznymi nie chcą sprzedać go taniej niż kupili i nastąpił zastój na rynku w oczekiwaniu na dalsze wydarzenia. Tym bardziej, że ludzie, którzy zamówili towar po cenie sprzed spadku są wzburzeni swoją sytuacją. Jest to niezdrowe dla obu stron.

    Ale nie może to trwać zbyt dług bo utracą płynność i popadają jak muchy.

    Jakoś nie wierzę w braki, ale to tylko moje zdanie.

  73. Wolnościowiec pisze:

    @daniel – działalność sprzedawcy złota/srebra jest _trochę_ podobna do działania kantoru.

    Kantor zarabia niezależnie od tego czy dolary drożeją czy tanieją.

    I nie jest tak, że jak kantor kupi od klienta 100 dolarów po 3,50 zł, a potem dolar spadnie do 3,00 zł, to nie chce ich już nikomu sprzedać, bo straci.

  74. Mie3k pisze:

    @daniel -„Wydaje mi się być całkiem naturalne, że dilerzy obracający kruszcami fizycznymi nie chcą sprzedać go taniej niż kupili”
    – Porządni dealerzy nie mają problemu sprzedawać taniej niż kupili, po to hedgują. Np. Apmex dzisiaj sprzedaje 2013 Maple Leafs czy Krugs po $1430. Wręcz się ogłasza. Towar musiał zamawiać w 2012, gdzie w połowie roku cena spot była $1600, a pod koniec 1700.

  75. MarcinR pisze:

    @bigos Wow, złoto już na Onecie! Inny link, ale chyba do tego samego tekstu, jest w komentarzach pod nowszym postem Goldbloga. Wspaniale się czyta komentarze, są mądrzejsze niż artykuł, to rzadkość, w szczególności na Onecie :)

    GB: faktycznie wszedłem w linka i przesortowałem komentarze pod względem popularności na pierwszych 6 podpisałbym się pod 5.

  76. Rafał pisze:

    Mam wrażenie że wiele osób przyjmuje taką postawę, że jak złoto rośnie to cena jest wolnorynkowa a jak złoto spada to jakieś teorie spiskowe i czarne moce za tym stoją. Cena w okolicach 5000 PLN za uncję to po prostu jakieś szaleństwo było, którego nie da się rozsądnie wytłumaczyć.
    Co do przewidywań cen obstawiam spadek do 3500 PLN na uncji złota, natomiast srebro stawiam że zaliczy spadek do około 60 PLN za uncję

    GB: odnośnie Twojego wrażenia z pierwszego zdania to tak właśnie jest ze 2 razy pisałem o tym na blogu, jak są wzrosty to towarzystwo pisze, ze przemawiają fundamenty, jak spadki to kartel

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *