Typy popytu na srebro

0 Typy popytu na srebro

Miłego oglądania przy niedzieli, dobry lecz nie pozbawiony wad film, który zdecydowanie warto obejrzeć. W szczególności polecam, tym, którzy chcą mieć skondensowaną paczkę informacji na wyjaśnienie dlaczego warto inwestować w srebro. Autor dzieli popyt na srebro na trzy grupy i przedstawia kilka bardzo ważnych wykresów, zwróćcie uwagę na:
a. 2:30 rozmiary papierowego handlu srebrem (wydmuszka) w stosunku do rocznego wydobycia
b. 2:45 mikre rozmiary wyceny silver industry

Oczywiście nie brak też przekłamań – do tekstów i opinii innych zawsze trzeba podchodzić krytycznie. Takim przekłamaniem jest choćby wspominanie, że ostatnio odkryto właściwości srebra jako metalu zwalczającego mikroby. Mi zaś się wydawało, że już przed pierwszą wojną światową zanim odkryto antybiotyki wykorzystywano w ten sposób srebro. Nieco rozminięto się z prawdą również przy określeniu popytu monetarnego na srebro, którego wg. autora absolutnie nie ma. Nie jest to prawda, co stali Czytelnicy bloga rzecz jasna wiedzą. Faktycznie jest on niewielki, ale choćby w krajach islamskich ten popyt już istnieje.

Byłbym ostrożny przy przyjmowaniu za pewnik pojawienia się tego ostatniego popytu w dużej skali, ale jeśli by do tego doszło to faktycznie mamy stratosferę gwarantowaną. Doświadczenia historyczne wcale nie muszą być gwarantem tego, że srebro wróci do funkcji monetarnej, tu złoto jest jednak pewniejsze jako metal, który ma większe szanse na odegranie istotnej roli w systemie monetarnym. Mimo to – bardzo dobry zbiór informacji zwłaszcza pod kątem potencjalnego rajdu cen ku stratosferze, rzecz jasna z perspektywy silverbug’a.

Related posts:

  1. Srebro wsparcie Każdy silverbug powinien czasem wystawić głowę za okno w celu...
  2. Jak wydobywa się srebro – filmik, EN Filmik nakręcony przez bardzo popularną wśród inwestorów kompanię Endeavour Silver...
  3. Rynek srebra a inflacja Endeavour Silver wypuścił właśnie nowy filmik o rynku srebra, warto...
Ten wpis został opublikowany w kategorii Srebro i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

41 odpowiedzi na „Typy popytu na srebro

  1. Janusz pisze:

    Srebro ani też zloto wg mnie nigdy nie bedzie w stratosferze dopuki zwykli obywatele nie pojma co ma prawdziwa wartośc.A jak pojmą to trzeba szybko odcinac kupony i zachwalac ze wzrośnie do nieba.Szczerze nie wyobrażam sobie bańki ani na srebrze ani na zlocie,choc wiecej argumentów jest za srebrem.Nie tylko Polak ale i Anglik Bialorusin Kubanczyk czy Australijczyk chce sie pokazać.Jak rzuci zlotymi uncjowkami na lade w knajpie to laski go wysmieja.Jak podjedzie nową b-emką jak muchy sie przylepia.Dopuki świat nie jest na rozdrozu to te swiecidelka tez nie mają racji bytu.

  2. dp pisze:

    Poniżej informacja z wikipedii. Już kiedyś czytałem, ze rzymskie legiony gotowały wodę, w której znajdowało się srebro. Taki specyfik był wykorzystywany do dezynfekcji.

    Srebro stosowano w celu zapobiegania przed infekcjami już w Starożytnej Grecji i Rzymie. Odkryto je na nowo w średniowieczu i używano do dezynfekcji wody i konserwowania żywności, a także do leczenia oparzeń i ran. W XIX wieku marynarze podczas długich wypraw umieszczali srebrne monety w beczkach z wodą i winem, by zachowały świeżość.

  3. Adaś pisze:

    Goldblogu, co do właściwości zdrowotnych to znane są od wieków :)
    Właściwie wszyscy wrzucali srebrne monety do beczek z wodą pitną, żeby dłużej nadawały się do spożycia szczególnie w czasie wypraw morskich.
    To samo ze sztućcami i zastawami, nie pojawiły się z próżności ale właśnie ze względu na właściwości srebra, a dawniej jak wiadomo istniał spory problem z zachowaniem czystości. Stąd jak mniemam pojawiło się pojęcie „błękitnej krwi” ze względu na to że szlachta używała naczyń i zastaw srebrnych przez całe życie co powodowało, że często zapadali na srebrzycę.
    Jak się objawia? proszę -> http://cudownediety.blogspot.com/2011/03/srebro-koloidalne-niebieska-skora.html
    no i do dziś srebro jest używane w medycynie ginąc bezpowrotnej w naszych organizmach i uszczuplając zasoby dostępnego na rynku srebra ;)

  4. dp pisze:

    Dość ciekawym środkiem przeciw wszelkim chorobom jest srebro koloidalne. Ale jeśli ktoś chciałby się zainteresować tym tematem to polecam również poczytać o srebrzycy jako skutku ubocznym. Tak więc lepiej nie ryzykować ;)

    Jest takie stare powiedzenie „urodzony ze srebrną łyżeczką w ustach” a dotyczy dzieci z wyższych sfer, które jadły ze srebrnej zastawy. Właściwie nie tylko dzieci. Ale wracając do tematu to jak wiemy srebro ma właściwości bakteriobójcze tak więc takich ludzi nie czepiały się tak choroby. Nawet te, które dziesiątkowały ludność różnych epok. Tak więc to powiedzenie można kojarzyć z „w czepku urodzony”.

    Mówi się również, że powiedzenie, że ktoś jest błękitnej krwi również się wzięło od kontaktów ze srebrem. Srebro jako metal ciężki odkłada się w organizmie, również pod skórą, co powoduje, ze skóra osób mających kontakt ze srebrem staje się niebieska. Są to objawy wspominanej powyżej srebrzycy.

  5. Leniwiec Trójpalczasty pisze:

    „tu złoto jest jednak pewniejsze jako metal, który ma większe szanse na odegranie istotnej roli w systemie monetarnym” — nie znam się, można wiedzieć dlaczego?

  6. Mie3k pisze:

    Chris Duane to jest gość! Jak to mówią Amerykanie jego czyny są tam gdzie jego słowa; w 2005-tym roku, na samym szczycie bańki w nieruchomościach sprzedał swój dom i kupił srebro!
    Kilka miesięcy temu sprzedał swojego jeepa i kupił srebro(kosztowało wtedy ok.$32)

  7. GoldBlog pisze:

    @Leniwiec Trójpalczasty
    Owszem. Uważam tak, z tego względu, że złoto jest wartością dewizową, srebro to po prostu niedowartościowany metal przemysłowy o tradycji funkcji monetarnej. Banki centralne aktualnie dysponują złotem i ono odgrywa ważną rolę w tym systemie, srebru do tej roli dużo dalej. Jeśli wejdzie ono do systemu monetarnego (co jest możliwe) wygeneruje potencjalnie największe zyski dla jego posiadaczy, ale czy wejdzie to jest wątpliwe. Czy wejdzie dla na w EU rzecz jasna. Temat jest dłuższy, ale tak skrótowo bym go ujął.

  8. maro pisze:

    W sumie platyna też jest wartością dewizową, ale chyba nikt nie oczekuje wprowadzenia standardu platyny. Niewątpliwie banki centralne posiadają złoto i jest to argument często przytaczany przez zwolenników złota. Ale z drugiej strony ci sami ludzie sugerują, że w Fort Knox zalegają głównie wolframowe sztaby. Czyli co, amerykański bank centralny nie posiada złota?

    Teraz pytanie za sto punktów. Dlaczego banki centralne już nie posiadają srebra? Tu jest przynajmniej część odpowiedzi – przemówienie Lyndona Johnsona (nie wiem czy Autor wspominał o tym na blogu):
    http://www.presidency.ucsb.edu/ws/?pid=27108#axzz1mFxAsxaC
    Wyjątek z tekstu: „If anybody has any idea of hoarding our silver coins, let me say this. Treasury has a lot of silver on hand, and it can be, and it will be used to keep the price of silver in line with its value in our present silver coin. There will be no profit in holding them out of circulation for the value of their silver content.”

    PS. Jak tu się robi linki?

    admin: autor wspominał o rozprzedaży rezerw srebra o kropnięciu Kennedego – srebra będącego w posiadaniu Skarbu USA

  9. troop pisze:

    Srebro da się zastąpić, oczywiście złotem.

  10. andy pisze:

    @maro
    W tym przemówieniu jest jeszcze lepszy fragment:
    „Our uses of silver are growing as our population and our economy grows. The hard fact is that silver consumption is now more than double new silver production each year.”
    To znaczy, że już w 1965 roku konsumpcja srebra dwukrotnie przekraczała produkcję. Od tego czasu niewiele się zmieniło. Według Silver Instytute przez ostatnie 1o lat 550 mln uncji zostało sprzedane przez różne rządy, żeby zapełnić dziurę w podaży.
    http://www.silverinstitute.org/site/supply-demand/
    Ciekawe jak długo jeszcze, przy bardzo silnie rosnącym popycie inwestycyjnym, państwa będą wyprzedawały swoje rezerwy ( i ile ich jeszcze zostało). W końcu ktoś się zorientuje, że o wiele bardziej opłaca się je trzymać niż oddawać po niskiej cenie.

  11. Janusz pisze:

    Troop.. heehhe srebro da sie zatąpic zlotem….hahahhahahah to zrób sobie takie rakietę tomahowk gdzie na 1 szt potrzebne jest 15 kg złota hhehehe.Ogarnij sie chlopie.:)

  12. Kapitan_Bomba pisze:

    @Janusz:
    Tropowi chyba chodziło o to, że oczywiście istnieje alternatywa dla srebra ale jej użycie jest finansowym samobójstwem. To tak samo jak sztuczne otrzymywanie złota, niby możliwe ale koszt energii potrzebnej do wytworzenia złota znacznie przerasta wartość uzyskanego w ten sposób żółtego metalu (coś jak zapłacić 2 euro za monetę 1gr).

  13. maro pisze:

    @andy
    Ale czy rzeczywiście jakiekolwiek państwo posiada jeszcze rezerwy srebra? Wiadomo, że banki centralne kupują srebro by bić z niego monety okolicznościowe i bulionowe, ale czy mają zapasy tak jak w przypadku złota? Prawdę mówiąc wątpię.

    @Janusz
    Srebro rzeczywiście można zastąpić złotem w elektronice (pokrywanie styków, lutowanie itp.). I jak wiadomo używa się złota w tym celu. Ale w pozostałych przypadkach stosuje się srebro nie dlatego, że jest tańsze, tylko dlatego, że posiada na ogół lepsze właściwości. Gdyby tylko złoto mogło być stosowane w tych tomahawkach to było by tam stosowane, nawet gdyby potrzeba było kilku kilogramów – na takie cele zawsze są pieniądze, a zasoby złota są wcale spore.

  14. andy pisze:

    @maro
    Wydaje mi się że tutaj chodzi sprzedaż zapasów rządowych. Jeżeli dane Silver Institute są poprawne, to w tabeli podaży widnieje „net government sale”, czyli sprzedaż rządowa netto. Jeżeli mennica rządowa kupuje srebro od kopalni wybija monety i je sprzedaje to net govt. sale = zero, ponieważ srebro zaliczane jest jako podaż ze strony kopalni a nie rządu.

    Niestety nikt nie publikuje danych, ile jest jeszcze rządowych zapasów srebra. Amerykańskie podobno wyczerpały się 10 lat temu. Pozostają jeszcze Chiny, Indie i Rosja.
    Mimo wszystko wydaje się, że już niedługo to potrwa. Nie można drenować zapasów w nieskończoność. Ktoś się w końcu zorientuje, że lepiej je zatrzymać niż wpuszczać na rynek po niskich cenach.

  15. Sceptyk pisze:

    Apropos srebra, to warto poczytać skąd się wzięły amerykańskie srebrne orły. W skrócie: za Reagana wszedł w życie program pozbywania się zapasów srebra w postaci srebrnych bulionówek. A w 2002 roku Bush podpisał ustawę umożliwiającą zakup srebra na rynku celem kontynuacji projektu Silver Eagle. Wynika z tego, że Amerykanie pozbyli się swojego srebra jakieś 10 lat temu.

  16. deathmetal pisze:

    Przepraszam, że się wtrącę do dyskusji (rzadko to robię) ale od jakiegoś czasu myślę o handlu wirtualnym (papierowym) srebrem i tak na prawdę nie jest to żaden argument na to, że jego cena jest zaniżona. Ci co kupują i sprzedają są w przeważającej części spekulantami (bez urazy) – jeżeli się mylę to wyprowadźcie mnie z błędu. Oznacza to, że nie reprezentują oni żadnego realnego popytu na srebro tylko na gotówkę. Będą ostatni w kolejce do powiedzenia „sakramentalnego” sprawdzam, bo wcale tego srebra nie chcą (nawet, żeby je potem sprzedać). Jedyne realne źródła zarobku na srebrze to inflacja pieniądza i rozwój technologii. Spekulanci przeniosą się na handel wirtualnymi rzodkiewkami i tyle. Może i kruszce to dobry sposób na lokowanie pieniądza ale nie popadajmy w huraoptymizm bo to naiwne.

  17. Janusz pisze:

    Deathmetal, ale spekulanci już rok temu wyszli z rynku srebra no i moze faktycznie handlują teraz rzodkiewkami.Zjazd z 50$ na 30 nie nazwiesz chyba nagłym brakiem popytu ..i to zwlaszcza w przeciagu 2 miesiecy,podazy tez wielkiej nie widzialem bo żadna nowa kopalnia sie nie otworzyla.Takze ta cena wg mnie jest fundamentem dla srebra.

  18. Mie3k pisze:

    Moje pytanie jest takie; w jakiej formie rzodkiewkowi spekulanci będą trzymać swój majątek i swoje zyski?

  19. Janusz pisze:

    4 lata temu bylem w Brukseli po auto a biorac pod uwage fakt ,że lubie rzodkiewki to zainteresowalem się ich cena.Kopara mi opadła jak przy kursie 3,4 za euro natka kosztowała 1 eurusa.Nie smiejcie sie sam myslalem zeby nimi zaczac handlowac.

  20. deathmetal pisze:

    @Janusz
    Czy według Ciebie oznacza to, że wszyscy (bądź większość) aktualnych uczestników rynku srebra to inwestorzy z długimi pozycjami? Nie polemizuję tylko pytam. Albo inaczej zadam pytanie: Czy wskutek ujawnienia się faktu, że papier nie ma pokrycia w realu nastąpi trwały (tzn. możliwy do wykorzystania przez kogoś mającego materialny metal) wzrost ceny? Otóż według mnie takie coś nie nastąpi. Po prostu nastąpią pojedyncze bankructwa podmiotów, które zostały na lodzie z kontraktami niemożliwymi do zrealizowania. Cena kruszcu będzie dalej pochodną popytu technologicznego i podaży pieniądza. To tylko moja teoria (jestem sceptykiem). Inna sprawa, że popyt technologiczny może faktycznie ruszyć ceną wskutek zmniejszenia się zapasów (też na to po cichu liczę).
    @Mie3k
    Trudno się odpowiada na takie pytania bo zdradzają u ich autora jednocześnie zdolność do abstrakcyjnego myślenia i zarazem chęć ukrycia tego faktu przed rozmówcą. Powstrzymam się zatem przed odpowiedzią.

  21. Janusz pisze:

    Deathmetal, trudno się z Toba nie zgodzić i w 100% masz racje co piszesz.Może troche sarkazmu było w mojej wypowiedzi ale fakt jest faktem ,że kruszcze byly sa i będa tym 10% zabezpieczeniem na zle czasy,jedzenia na 5 lat nie nakupisz,wody ,ropy gazu nie zgromadzisz,chałupy tanieja,i nawet w siebie nie ma co za bardzo inwestwowac bo jak nie ruszysz z czymś sam to nikt Ci nie da zarobic godziwie.Na swiecidelkach de facto nie ma żadnego zarobku-jedyną korzyścią jest to ze mozesz to szybko zakopac-nie zajmuje wielkiej powierzchni i nie trzeba do tego magazynow albo zbiorników i w razie potrzeby kupic za to ze 100litry paliwa zeby w miare sprawnie sie ewakuowac nie zatrzymujac sie po trasie.

  22. andy pisze:

    @deathmetal
    Nie do końca rozumiem twój tok myślenia. Cena srebra jest ustalana na papierowych rynkach Comex/LBMA, tak jak mówisz. Są one zdominowane przez spekulantów, którzy zwykle nie realizują kontraktów terminowych i nie zamawiają dostawy srebra, tylko grają na wzrosty/spadki ceny. jeżeli okaże się w którymś momencie, że nie mają jak pokryć krótkich pozycji, to część z nich zbankrutuje. Ale to będzie oznaczało, że nie mogą zdobyć srebra na rynku. W tym momencie rynek papierowego srebra się załamie i będzie to najlepsza z możliwych wiadomości dla tych co mają metal. Bo po czymś takim, handel wezmą na siebie kopalnie i zakłady rafinujące srebro ze złomy, bo tylko one będą miały surowiec. Przemysł zapłaci każdą cenę za srebro, bo bez niego nie będzie produkcji. Firmy produkujące elektronikę będą musiały nie tylko kupić srebro, ale także zrobić zapasy na przyszłość.

    Cena kruszcu to nie tylko pochodna popytu przemysłowego i podaży pieniądza. Dochodzi jeszcze popyt inwestycyjny, który w 2010 roku wyniósł bagatela 30% całego popytu. Jak zareagują inwestorzy, kiedy dowiedzą się, że spekulanci nie są w stanie pokryć pozycji na rynku?

  23. deathmetal pisze:

    @andy
    W pierwszym akapicie, to co napisałeś właściwie od początku do końca jest tożsame co ja napisałem więc nie wiem gdzie brak zrozumienia mojego toku myślenia. To czego nie napisałem wprost a mam na myśli to to, że bankructwa najprawdopodobniej spowodują wygaśnięcie zainteresowania spekulantów rynkiem srebra, więc obroty przestaną być astronomiczne. Sytuacja w której to kopalnie zajmą się handlem będzie oznaczać, że popyt inwestycyjny stanie się wyłącznie pochodną popytu przemysłowego (nazwałem go technologicznym ze zrozumiałych względów) i ilości zapasów no i rzecz jasna podaży pieniądza. Moja teza o przewidywanym braku rewolucji w cenach (za wyjątkiem sytuacji gdy nastąpi realny brak surowca bądź banki centralne na całym świecie do reszty oszaleją z kreacją pieniądza) wynika z tego, że po prostu nie wierzę że koncerny przemysłowe zaczną płacić 5X czy 10X więcej za ten surowiec.

  24. futhark pisze:

    @deathmetal: wszystko racja, tylko zauważ, że
    „po prostu nie wierzę że koncerny przemysłowe zaczną płacić 5X czy 10X więcej za ten surowiec.”
    już płacą 5 czy 10 razy więcej niż kilka lat temu. 2002 rok: XAGUSD około 4.5. Dzisiaj: 33.7.
    Oczywiście nie będą tak dokładać do interesu bez końca, ale kto wie, gdzie leży granica.

  25. maro pisze:

    @futhark
    Zgadza się. Należy pamiętać, że popyt przemysłowy na srebro jest bardzo mało elastyczny cenowo. Wynika to oczywiście z faktu, że w gotowym produkcie zawartość srebra jest zazwyczaj niewielka (np. jakieś 200-300 mg w telefonie komórkowym). Jeszcze bardziej dobitnym przykładem jest złoto – w ciągu 10 lat cena wzrosła około sześciokrotnie. Czy przestano wykorzystywać złoto do pokrywania styków? Nie. Czy tak samo będzie ze srebrem? Nie wiadomo, ale chyba jest to możliwe.

  26. deathmetal pisze:

    @futhark&maro

    Tak zgadza się, analiza historyczna wskazuje na to, że ten scenariusz jest możliwy (sam bym tego chciał). Żeby lepiej Wam Panowie (a może Panie) wskazać źródło moich wątpliwości zadam pytania:
    Jaka jest cena graniczna po której ten surowiec będzie jeszcze kupowany? (jasne, że nie może być nieskończona)
    Jaka jest granica opłacalności odzyskiwania srebra (nie wiem, choćby z wody morskiej)?
    Jakie są technologiczne możliwości jego substytucji lub redukcji zużycia (czyli popytu na nie)?
    Ja nie znam odpowiedzi na te pytania i Wy też nie możecie ich znać. To jest trochę tak jak z ropą. Nie jest ekonomicznie możliwa sytuacja, gdy na uncji srebra będzie można zyskać majątek a jednocześnie żeby było ono kupowane do produkcji telewizorów albo ogniw w takim zakresie jak jest obecnie.

  27. Johnny pisze:

    @deathmetal
    Graniczna cena… weźmy taką komórkę (telefon, nie składzik). Zawiera przeciętnie 0,35 grama srebra. Dla uproszczenia przyjmijmy 0,31 czyli 1/100 uncji. Przy obecnych cenach daje to srebro za 1,30 zł.

    Niech srebro pójdzie w górę 10x. Wtedy komórka będzie droższa o 13-1,3=11,70 zł. Czy to duża różnica w cenie telefonu? Dla mnie niezauważalna.

    Podobnie jest dla złota. Komórka zawiera złoto o wartości około 6 PLN.

    Na tej podstawie można przeliczyć przy jakich cenach kruszców podwyżki cen produktów zaczną być znaczące.

    Dane o zawartości metali wziąłem z tabelki: http://www.eoearth.org/article/Cell_phone_recycling?topic=49558

    BTW: Czy zamiast deathmetal nie lepiej być heavymetal? W końcu złoto jest zarówno „heavy” i „metal” ;)

  28. maro pisze:

    @deathmetal
    Pytania, które zadałeś są bez wątpienia kluczowe dla ceny srebra i jego zastosowań. Nikt nie zna na nie odpowiedzi, ale można się tu pobawić w zgaduj-zgadulę.

    Sytuacja ze złotem pokazała, że jego górna granica cenowa jest większa lub równa obecnej cenie spot. Ponieważ zastosowania technologiczne srebra są nie mniej ważne (i jest ich więcej niż dla złota) to można chyba założyć, że górna granica jest co najmniej tej wielkości co dla złota (tu zakładam, że nie ma substytutów). Oczywiście nie liczę na taką cenę srebra, wolę jak srebro jest po obecnej cenie – można więcej kupić. ;)

    Sprawa substytutów jest dość interesująca. Moja męska intuicja mówi mi, że w przyszłości znajdą się tańsze zamienniki dla srebra np. w elektronice (być może grafen???), co zmniejszy popyt. Ale z drugiej strony można oczekiwać, że znajdzie się też sporo nowych zastosowań dla srebra, zwłaszcza w skali nano (cały czas są znajdowane bądź rozwijane) i spowoduje to wzrost popytu.

    Srebro odzyskuje się już od dawna, chyba nie ma tu dolnej granicy ceny ani tym bardziej górnej. Po prostu im wyższa cena tym bardziej opłacalny recykling. Z wody morskiej lub oceanicznej zapewne nigdy nie będzie opłacalne wydobywanie srebra, skoro jego zawartość to ok. 0,3 mg/1000 kg wody, czyli jedna uncja w ponad 100000 ton wody morskiej.

    Dość ciekawa jest też kwestia kosztów wydobywania srebra – często podaje się, że jest to ok. $5-10/oz. Trochę trudno mi w to uwierzyć po obejrzeniu tego filmiku na jutubie, jak ktoś jeszcze nie widział to podaję link:
    http://www.youtube.com/watch?v=t0dODJGm3dM
    Warto zobaczyć z ciekawości.

    PS. Srebro też jest heavy :)

  29. deathmetal pisze:

    @Johnny

    Ciekawa kalkulacja. Ale do mojej wyobraźni bardziej przemówił wcześniej przez kogoś przywołany przykład 15kg srebra zużytych na jakąś głowicę. Inna rozmowa. Prawda ? Albo inny, lepszy. wyczytałem, że do zrobienia 32′ plazmy potrzeba ok 1,3 uncji srebra. To by oznaczało ok. 1530,00 PLN drożej. Średnio wyjdzie jakieś 35-40% wyższa cena. A faktycznie wyjdzie jeszcze więcej, bo przecież marżę najczęściej liczy się „koszt+”. Tak więc do Twoich kalkulacji podchodzę z rezerwą. Wszystko zależy co się weźmie. Na tej podstawię myślę, że granica absurdu jest poniżej 10x. Ile? Jak już pisałem, nie wiem.
    Co do uwagi pod adresem mojego pseudo. To jest ona poniżej poziomu tego bloga chyba? Mój nick powstał dawno temu i nie ma nic wspólnego z żadnym kruszcem. Jest związany z moimi dawnymi pasjami muzycznymi. Ale to chyba moja sprawa? Prawda?

  30. deathmetal pisze:

    @maro

    Przykład z morską wodą jest mi znany od kolegi inżyniera. Ale fakt, chyba nie jest to najlepszy sposób. Słyszałem też o pozyskiwaniu kruszców spod skorupy ziemskiej. Nie analizowałem tego pod kątem kosztów bo jest to zbyt daleko od zagadnienia pt” jak zarobić na paru uncjach srebrnych bulinówek”. i wogóle to chyba teoria. Koszty wydobycia to też ciekawy temat, zwłaszcza w kontekście wcześniejszego wątku, że jak Comex trzaśnie to rynek przejmą kopalnie. Ale to wogóle dobrze że w tej dyskusji się pojawił taki temat. Dlaczego? Dlatego, że nie wierzę w tzw. autorytety, które dzielą się tajemną wiedzą jak zarobić 1000%. Czy któryś z Was, gdyby miał taką pewność co do tego jak to zrobić ogłosiłby to wszem i wobec. Nie ma takiej opcji. A oni nie są z innej gliny. Ja to widzę tak, że srebro może pójdzie 200 – 300% w horyzoncie paru lat i jak się ludzie napalą to oni po prostu ostrzygą owce i tyle. Moje wnioski wysnuwam z dwóch przesłanek:
    1. analiza samego rynku na tyle na ile pozwala mi na to czas (zawodowo zajmuję się czymś innym).
    2. refleksje na kondycją osoby ludzkiej – nie jestem psychologiem ale ścieranie się z ludźmi to dla mnie chleb codzienny.
    Może się mylę i wszyscy jak tu dziergamy na tym blogu, za 3 lata będziemy jeździć nowymi subaru, ale jak się może coś spieprzyć to na bank się spieprzy.

  31. Kapitan_Bomba pisze:

    Osobiście przemysłu militarnego nie brałbym za wyznacznik górnej granicy ceny srebra. Na 15kg srebra do głowicy zawsze znajdą się pieniądze bez względu na to jaka by była cena srebra. Jakoś tak już dziwnie jest skonstruowana nasza psychika, że ludzie po 2 stronie świata mogą cierpieć biedę i umierać z głodu ale jeśli pojawi się choćby cień szansy na wynalezienie nowej, precyzyjniejszej i skuteczniejszej broni to jestem pewien, że rządy największych krajów znajdą na to fundusze. Trzeba również pamiętać, że elektronika również tanieje i częściowo może zniwelować to większą cenę srebra.

  32. deathmetal pisze:

    @Kapitan_Bomba

    To trafna ocena sposobu rozumowania aparatu państwowego. Nie mniej jednak, jeżeli dojdziemy do takiego punktu to pewnie deficyty budżetowe tych państw, które będą wydawać tyle kasy na broń będą chyba rozmiaru drogi mlecznej. Nie wiem czy USA wystarczy wtedy floty wojennej na obronę ich waluty i „reklamowanie” ich papierów dłużnych.

  33. GoldBlog pisze:

    @deathmetal
    Problem jest taki, że chyba im wystarczy tych lotniskowców. Na lekcjach historii byliśmy uczeni o bezprecedensowej potędze floty angielskiej, jest to fakt, o którym pamiętamy do dzisiaj bo dominacja była bezprecedensowa. Anglia utrzymywała wówczas zasadę:
    Nasza flota to nr 1. = Flota nr 2 + Flota nr 3
    Oznaczało to najczęściej dysponowanie siłą floty hiszpańskiej i portugalskiej razem wziętych.

    Obecnie już nie liczy się czołgów, bo czymże jest technologia pokazują współczesne wojny, o ile na lądzie technologię własne terytoriom, wsparcie ludności cywilnej, teren itp. niwelują i na lądzie można się postawić kasie to w powietrzu i na morzu nie ma zmiłuj wygrywa budżet. W dużym uproszczeniu rzecz jasna. Spójrzmy jak wyglądają wydatki na cele militarne na świecie (w % World Share):
    USA 43 -> Chiny 7,3+ UK 3,7 + Francja 3,6 + Rosja 3,5 + Japonia 3,3 + Arabia Saudyjska 2,8+ Niemcy 2,8+Indie 2,5+Włochy 2,3+Brazylia 2,1+Korea S. 1,7+Australia 1,5+Kanada 1,4+Turcja 1,1
    pobieżnie licząc kalkulatorem:
    USA to 43% -> niż 14 kolejnych państw na liście razem wziętych, które mają 39,6%
    Około dekady temu słyszałem informację, że pod względem wydatków wojskowych USA = 8 kolejnym państwom na liście razem wziętym, widać, że zwiększają ten dystans

    Nawet bez uwzględniania, że na liście większość stanowią ich sojusznicy widać, że fiknąć nie może im nikt, a lotniskowców nie zabraknie. Jeden z nich jest gwarantem dysponowania siłami powietrznymi większymi niż wojska lotnicze 3/4 państw na świecie (oczywiście pojedynczo). Lotniskowce innych państw to zupełnie inna kategoria, która ma się do lotniskowców amerykańskich tak jak lotniskowce eskortujące do regularnych podczas drugiej wojny światowej.

    Historyczna dominacja floty angielskiej (tej o której świat mówi od setek lat) jest niczym przy współczesnej dominacji militarnej USA.

  34. maro pisze:

    „Dlatego, że nie wierzę w tzw. autorytety, które dzielą się tajemną wiedzą jak zarobić 1000% [...]”

    Ja zasadniczo też nie. I jest to popularny argument sceptyków. Ale… Znów mamy tu całkiem spore ALE.
    ALE #1: Wspominaliśmy o tym, że ceny srebra i złota wyrażone w U$D zwiększyły się w ciągu ostatnich dziesięciu lat ok. sześciokrotnie. I jednocześnie przynajmniej jeden z tak zwanych silver guru, niejaki Ted Butler, pisał o przyszłych wzrostach ceny srebra w… 2002 roku (i chyba jeszcze wcześniej, nie wiem dokładnie). Czyli jednak jakiś cwaniak podzielił się tą tajemną wiedzą. Wspomnieć jednak należy o postępującym w tym czasie spadku wartości dolara. I nie gwarantuje to wzrostów w przyszłości. Ale jednak p. Butler rację miał.
    ALE #2: Myślę, że ci, którzy posiadają fizyczny metal nie będą narzekać, a to z powodów, które były wspominane wcześniej. Natomiast nie liczyłbym na stanie się jakimś milionerem z powodu kilku uncji srebra czy złota. Nie pasuje mi określenie „inwestycja” w odniesieniu do kupowania metali w formie fizycznej. To jest po prostu tezauryzacja. Co innego wszelakie papierowe certyfikaty. Tu można sobie poinwestować.

    „Może się mylę i wszyscy jak tu dziergamy na tym blogu, za 3 lata będziemy jeździć nowymi subaru, ale jak się może coś spieprzyć to na bank się spieprzy.”
    Ciekawe czy prawa Murphy’ego też mają zastosowanie w ekonomii? Całkiem możliwe. ;)

  35. mb2 pisze:

    @ Goldblog
    Dlatego Chińczycy rozbudowują okręty podwodne (baza na wyspie Hainan) oraz technologię zestrzeliwania satelitów. A poza tym toczy się wojna finansowa:
    http://www.reuters.com/article/2010/02/09/us-china-usa-pla-idUSTRE6183KG20100209

    admin: znam temat, to że próbują mieć jakieś szanse i pole do próby przeciwdziałania nie zmienia tych proporcji

  36. deathmetal pisze:

    @Goldblog
    Widzę, że wywołałem lawinę argumentów.To lubię. Tylko tak się można czegoś dowiedzieć. Biorąc pod uwagę to, co napisałeś (musiałeś zrobić poważny research) to moja wcześniejsza teza o b. powolnym i ograniczonym wzroście cen kruszców jest słuszna. Skoro kreator światowej waluty rezerwowej ma takie możliwości jej obrony to temat parytetu złota bądź wogóle mówienia o tym można wsadzić miedzy bajki (co zresztą kilkukrotnie już na tym blogu twierdziłem). To zaś w połączeniu ze zdolnością wielkich korporacji do rozrostu (chodzi mi o docelowe przejmowanie podaży srebra przez jego odbiorców przemysłowych – taka konkluzja już się pojawiła) raczej nie wróży wzrostów typu „skyrocket”.
    @maro
    Biorąc pod uwagę powyższe, koncepcja tezauryzacji najbardziej do mnie przemawia. Zabezpieczenie realnej wartości pieniądza to chyba max co jest do uzyskania.

  37. deathmetal pisze:

    A, no i prawo Murphy’ego chyba działa w ekonomii. Tak z marszu: Począwszy od koncepcji zażegnania wielkiego kryzysu , która w połączeniu z wojną spowodowała epokę deficytów finansów publicznych. Na polskim gruncie to jest nawet więcej przykładów. Mnie się podoba temat I reformy Balcerowicza jak zrobił „kotwicę walutową” na 9 m-cy. I oczywiście przestrzelił. Dobry był też temat Świadectw Udziałowych. Reforma emerytalna z 98 r. to wogóle jest niezły „gag”. Myk polega tylko na tym, że wszystkie te przypadki to to w istocie czyjeś celowe działanie.
    Wielki kryzys to postrzyżyny, wywołane przez banki, które odcięły dopływ pieniądza do giełdy.
    Na „kotwicy balcerowicza” – ktoś kto mniej więcej wiedział na jaki ona jest czas zarzucona to zarobił KASĘ.
    Reforma emerytalna to rezultat lobbingu kolesiów w typie pana Rysia Petru żeby wyprowadzić publiczne pieniądze na niepubliczną zieloną trawkę.
    O świadectwach udziałowych nie chce mi się nawet pisać.
    To taka tajemnica ekonomicznego prawa Murphy’ego. – To tak na marginesie odnośnie tych refleksji o kondycji osoby ludzkiej.

  38. Johnny pisze:

    @deathmetal
    Wziąłem za przykład komórki. W przypadku plazmy jak piszesz jest inna sytuacja. Zastanowiłbym się tylko w ilu zastosowaniach srebro gra znaczącą rolę jak w plazmach a w ilu minimalną jak w komórkach. Jeśli producentów plazm itp jest mało to wątpię aby byli oni w stanie wymóc niską cenę srebra na rynku. Prędzej przejdą na gorsze substytuty obniżając żywotność produktów. Plazmę trzeba będzie zmieniać co 2 lata.

    Co do nicka – chciałem zauważyć korelację. Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego nikt nie kojarzy „heavy metal” ze złotem. Jeśli Cię uraziłem przepraszam. BTW: Sam mam podobne gusta muzyczne :)

  39. deathmetal pisze:

    @Johnny

    Przyjmuję wyjaśnienie. Nie ma żadnej sprawy – docelowo zmienię sobie nicka na Ensiferum :) Co do meritum, to całość moich wypowiedzi, nie tylko pod Twoim adresem, miała na celu wyłącznie wskazanie, że szereg osób promujących ten sposób inwestowania (czy szerzej lokowania) upraszcza sprawę. To z kolei prowadzi do akceptacji takich poglądów, które skupiają sprzeczne tezy (wzajemnie wykluczające się). Pewnie nie odkryłem tu ameryki ale mnie samego takie refleksje ostatnio dopadają i miałem potrzebę się nimi podzielić z ludźmi zainteresowanymi tematem. Problem w tym, że dzisiaj w zasadzie nie ma dobrego sposobu przechowywania oszczędności. Niby jest $ ale z tym przecież też nie gra. Więc kruszce są pewnie złem koniecznym.

  40. Johnny pisze:

    @deathmetal
    Nie uważam srebra i złota za „zło konieczne”. Póki nikt ich nie chce konfiskować jest w miarę dobrze.

    Jeśli popyt przemysłowy na srebro zjada go więcej niż jest produkowane to kiedyś musi nastąpić moment zwyżki cen z powodu wyczerpania się zapasów. Srebro na dodatek często jest zakładnikiem innych surowców bo wydobywa się je przy okazji wydobywania miedzi itp. Tak więc co najmniej obecna siła nabywcza srebra powinna być zachowana przez długie lata a jeśli wzrośnie to będziemy mieć dodatkowy bonus.

  41. Mie3k pisze:

    Sprostowanie do mojej poprzedniej wypowiedzi, Cris Duane, bo to on jest autorem filmu od którego zaczał się post, zamienił swojego jeepa wranglera na srebro po $28 a nie $32. W końcu to jest rożnica.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Subscribe without commenting