Wszystkim otumanionym fanom polecam jeden cytat, jeden i tylko jeden choć kłamstw można znaleźć całe dziesiątki. Ku otrzeźwieniu:
,, Przysięgam Polakom, że każdy kto w moim rządzie zaproponuje podwyżkę podatków, zostanie przeze mnie osobiście wyrzucony” – D.Tusk, -2007 r.
Ktoś mi może napisać kiedy przestał obowiązywać Kodeks Boziewicza? Jak to szło…
„Wykluczonymi ze społeczności ludzi honorowych są osoby, które dopuściły się pewnego ściśle kodeksem honorowym określonego czynu; a więc indywidua następujące:
(…)
11. notorycznie łamiący słowo honoru;„
Kurcze późna już godzina i piszę z tego powodu brednie, faktycznie musi dochodzić 2 w nocy, żeby człowiekowi przyszło do głowy zestawić Polski Kodeks Honorowy z politykiem. Wstyd mi, że takie indywidua nie zostały przez społeczeństwo jeszcze rozliczone i nie trafiły jeszcze na śmietnik historii, a zamiast tego cieszą się poparciem. Zaprawdę ślepym trzeba być i niehonorowym, żeby oddać swój głos na kogoś kto tak perfidnie z przysięgi wobec narodu się nie wywiązuje.
**********************
wzorem świetnego bloga ekonomicznego Adama Dudy, offtop muzyczny
No related posts.



„notorycznie”… to nie ten czas, nie ten moment
trzeba by poszukać parę innych przysiąg..
A czego to się spodziewać po człowieku który biegał po kominach i nagle znalazł się w polityce?
„nababot
tego bym się akurat nie czepiał, uczciwie i cieżko pracował na utrzymanie rodziny – taką pracę imo należy szanować
Ja się nie czepiam że ciężko pracował – chwała mu za to. Tylko dlaczego premierem jest człowiek który ciężko pracował jako robol na kominie, a nie np. który ciężko pracował jako lekarz albo jakiś naukowiec – to mnie boli.
Polityka – śliski temat i coraz cześciej pojawiający się na tym blogu.
A ja się spytam tak – znacie jakiegoś polityka, który nie ściemnia?
Można oczywista pluć na jednostki (argumenty zawsze się znajdą), ale prawda jest taka, że w ten zawód po prostu wpisane jest kłamstwo i manipulacja. Nie zmieni się to nigdy (przynajmniej ja nie mam złudzeń).
@nebabot
Lekarz czy naukowiec w niczym nie pomoże. Może troszkę tak, bo taka osoba jest (przynajmniej powinna być) nastawiona na ciągły, własny rozwój, na zwiększanie wiedzy. A to już bardzo dużo. Ktoś stojący na czele państwa moim zdaniem powinien mieć ekonomię zarówno w skali makro jak i mikro w malutkim paluszku. Musi być świadomy tego, że jego czyny mają pewne skutki i musi wiedzieć jakie to skutki mogą być. Nie może rozmawiać ze swoimi doradcami jak nic nie wiedzące dziecko ze swoim mądrym ojcem tylko powinien słuchać doradców jak równy z równym i analizować to co mówią. Musi wiedzieć i mieć świadomość tego co robi. Tak wygląda praca w dużych firmach i korporacjach. Na czele wielkich firm nie stają osoby zielone jak na czele naszego państwa, bo każdy (zwłaszcza właściciel) wie czym to się kończy. Niestety ani pan, który jest w naszym kraju premierem, ani pan będący prezydentem nie posiadają nawet podstawowej wiedzy, która by im pozwoliła z głową prowadzić nasze państwo.
Osobiście od dawna się zastanawiam jak to jest, że na czela państwa zawsze stają osoby, których nikt, za żadne skarby by nie wybrał na dyrektora, prezesa swojej firmy gdyby taką firmę posiadał (nawet małą), a tutaj zarządzają czymś znacznie większym i bardziej skomplikowanym. I to jest niestety tragikomedia.
@dp
Może dlatego, że są tylko figurantami i realizują to co ktoś inny zleca.
Czy ktoś dbający o swoje imię, mający jakieś osiągnięcia by się na to zdecydował? Jak pokazuje historia decydują się na to megalomani, donosiciele, karierowicze, nieuki, alkoholicy, i ich dzieci.
Nie wiem czemu tego człowieka nazywacie politykiem, skoro nie różni się on niczym od przeciętnego zjadacza chleba (moja wypowiedz nie ma na celu obrazy przeciętnych zjadaczy chleba, chociaż przez porównanie do tego pana ktoś mógłby się obrazić ) Gdyby wsadzić taką losową przeciętną osobę (która nie jest politykiem !!!) do sejmu i kazano jej wymyślić sposób choćby częściowego zmniejszenia zadłużenia państwa, pierwsze co by jej przyszło do głowy to podniesienie podatków i wystawianie rąk o pieniądze z Uni (tfuu!) … A więc skoro osoba, która nie jest politykiem, myśli tak samo jak nasz Premier …
Tak szukam i szukam, ale w google czy na youtube nie mogę znaleźć nigdzie tego cytatu „Przysięgam polakom…” Pomożecie?
W expose (jak sugeruje większość cytatów z google) nie ma – chociaż jest oczywiście:
„Naczelną zasadą polityki finansowej mojego rządu będzie w związku z tym stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych. Dotyczy to i musi dotyczyć wszystkich. I tych mniej zamożnych i tych bogatszych. Wszyscy mają prawo do tego, aby państwo przyjęło wreszcie kierunek na obniżanie podatków i danin publicznych. Będziemy prowadzili tę politykę rozważnie, to musi być rozważny marsz. Ale chcę, aby to był marsz zawsze w jednym kierunku, zawsze w kierunku niższych podatków i zawsze w kierunku rezygnacji z nadmiernych, często zbędnych danin publicznych, jakie obywatel płaci na rzecz administracji.”
Dla tych co jeszcze wierzą w bieganie po kominach i pracy na wysokosci- Tuskiewicza. Otwórzcie oczy, wystarczy poszperac na internecie, to kolejne kłamstwo ryżego.. zdjęcia które kiedyś pokazywano z tuskiem wiszącym na kominie nie należą do niego, znalazł sie człowiek który twierdzi, że Tusk nigdy nie pracował w tej firmie, nie ma takich uprawnień…i najprawdopodobniej „nigdy” nie skalał się żadną pracą. jego pokroju nieroby i pasożyty potrafią, tylko ..co?
a może było tak, że tusek chciał dobrze i chciał poobniżać wszystkim podatki, ale przyszedł do niego pewnego dnia ktoś starszy i mądrzejszy i musiał sie chłopak wycofać.
Pan premier powiedział kiedyś, że w życiu mu nie wyszło i zamiast piłkarzem został premierem.
Politycy nie rozumieją cykli koniunkturalnych. Boom kredytowy spowodował przyspieszony wzrost gospodarczy, zwiększone wpływy do budżetu i zmniejszenie deficytu ( już za PiS). Potem przyszedł Donald, myślał, że będzie dobrze ( tak powiedział celebrytom – ” Myślałem, że będzie dobrze”). Jak jest dobrze to zrobimy front inwestycyjny – rozkopiemy całą Polskę.
Potem boom kredytowy się skończył, zmniejszyły się wpływy do budżetu, wzrósł deficyt – o shit! A my mamy przecież inwestycje do dokończenia!!!
No to trzeba podnieść podatki.
I to by było na tyle – punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Teraz po dwudziestu latach zadłużania przez wszystkie rządy a przez PO-PSL w szczególności, przy największym kryzysie finansowym w historii ludzkości, pękającej piramidzie finansowej o nazwie FUS – teraz zaczyna mówić wreszcie prawdę.
Wielu dopiero po expose przejrzało na oczy.
cholera wszyscy tylko o tym Tusku, a nikt nie pisze jaką ładną piosnkę podałem pod wpisem
@GoldBlog: następnym razem daj samą piosenkę. Będzie estetyczniej;)
Co do „prawdy” w polityce to polecam http://www.youtube.com/watch?v=V5s9lw0llHQ
Cóż
proponuje wwyjscc na ulice jak w prazypadku acty a nie tylko narzekac. ale coz tak chyba polacy musza miec, ze tylko narzekac potrafia. i tak bylem zaskoczony. ze wyszli z domow w sprawie acty. mam nadzieje, ze juz po maturze uda mi sie ucieknac z tego kraju.
@tookie009@gmail.com –
Też mam nadzieję, że uda Ci się ucieknąć… Bo inaczej musiałbyś polskiego się poduczyć chyba
Tak sie ciągle zastanawiam bo słysze tłumaczenia ministrów czy „ekspertów” że nie da sie obniżyć akcyzy, bo budżet straci. Tylko ja sie pytam co w tym złego jak budżet straci? Jak budżet straci to znaczy że kowalskiemu zostanie więcej pieniędzy w kieszeni. Które on natychmiast wyda na inne dobra konsumpcyjne. Które też są opodatkowane. Więc spadną dochody z akcyzy, a wzrosną z Vatu i dochodowego dzięki większym zyskom sprzedawców. W ogóle to opowiadam sie za likwidacją wszystkich podatków zusów srusów a wprowadzeniem jednolitej stawki VAT na wszystkie towary. Nie byłoby pieprzenia czy ktoś jest ubezpieczony czy nie, bo wiadomo że jak konsumuje to odprowadza podatek. To pozwoliłoby zlikwidować biurokracje a więc kolosalne oszczędności. Ceny dóbr by wcale nie musiały wzrosnąć dzięki likwidacji innych podatków. Czyli reasumując, podatek VAT na wszystko zapewniający podobne wpływy do dzisijeszych a oszczędności na biurokracji na spłatę długów. Już nie mówie że prosty system podatkowy to większy wzrost gospodarczy.
Poprawcie mnie jeśli sie myle
@Awacs, w skrócie:
1) nie chodzi o to, żeby mieć oszczędności na biurokracji, wręcz przeciwnie, państwo musi mieć rozbudowaną biurokrację, inaczej skończą się miejsca na posady i załatwianie sobie spraw po znajomości w gąszczu przepisów. Wtedy zaś doły partyjne się wściekną, i po Tusku (i po każdym watażce partyjnym).
2) nie jest powiedziane, że więcej pieniędzy dla podatników to więcej konsumpcji. Ja na przykład nie konsumuję w zasadzie żadnej nadwyżki, tylko oszczędzam. Oczywiście, czasami oszczędzanie może polegać na kupowaniu, np. nieruchomości, ale to nie jest takie oczywiste.
3) na likwidację ZUSów srusów raczej albo za późno, jedyny sposób na uratowanie systemu to dopuszczenie imigracji, tyle że trzeba to robić szybko, jedyne kierunki które teraz wchodzą w grę to Białoruś i Ukraina, jeżeli jednak Polskę ubiegną inne kraje, emerytów za 30-40 lat czeka śmierć głodowa
@Awacs, brutal
A jeśli nadwyżkę lokujemy w złoto lub platynę to państwo nawet głupiego VATu z tego nie dostaje. Taki ktoś jest wywrotowcem świadomie uszczuplającym dochody państwa.
Swoją drogą – czy ktoś posiada dane ile kosztuje nas skomplikowany system podatkowy? Kiedyś, dawno temu czytałem dane, z których wynikało, że jakieś 20% podatków to koszt ich ściągnięcia. Czyli do kasy państwa realnie wpływa tylko 80% tego, co wpłacamy.
@Johnny
platyna ma pełny VAT
odnośnie ściągalności podatku dochodowego od osób fizycznych z ulgami, odliczeniami itp. to gdzieś czytałem, że jest bardzo drogi w ściąganiu, nie chcę przeinaczyć, ale coś mi się w głowie kołacze, że przy stawce podatku dochodowego rzędu 7-10% można by go zlikwidować, bo przychody byłyby równe kosztom ściągania. Nie pamiętam źródła.
@GoldBlog
Faktycznie, nie wiem czemu wydawało mi się, że jest ovatowana jak złoto.
Co do podatku. Pamiętacie jak podwyższano składkę zdrowotną? Wprowadzono drobną część składki, której nie można odliczyć od dochodu. Czytałem kiedyś wyliczenie, że koszty obsługi tej części są wyższe niż wpływy z niej. Innymi słowy budżet wprost traci na wyższym podatku.
Sam jestem zwolennikiem prostego i jasnego podatku pogłównego. Niby czemu ktoś ma płacić więcej za te same usługi świadczone mu przez państwo?
jeśli chodzi o sensowaność dochodowego to nie ma ok ekonomicznego uzasadnienia. Wpływy z niego są mniejsze niż koszty tego systemu. On jest tylko po to by kontrolować biznes i mieć czym mamić lewych, że niby progresją się pognębi ohydnych kapitaluchów, co jak wiemy jest bzdurą.
@Johnny nawet jeśli nadwyżkę lokujemy w metale, które nie byłyby opodatkowane to co z tego? Przecież metale nie są po to żeby były zakopane w piwnicy. Kiedyś je sprzedamy i wtedy wydamy pieniądze na konsumpcje, która jest opodatkowana. Także to jest rozciągnięte w czasie. Immamentną cechą demokratycznych rządów że one chcą jak najwięcej nachapać w jak najkrótszym czasie żeby domknąć kiełbasiany budżet. Jestem pewien że jakby obniżyli akcyze i w ogóle podatki to po pewnym czasie więcej kasy wpłynęłoby do budżetu.
http://czerwonykiel.blogspot.com/2012/02/z-okazji-100-dni-donka.html#more
…polecam bardzo ciekawy artykuł POdsumowujący 100dni Tuska, jasno rzeczowo…aż mnie trafia jak to czytam…w punktach wymieniono co POdpisano…np; umowa na gaz z Rosją, „o której Unia Europejska wyraziła się, ze jest skrajnie niekorzystna dla Polski, a w kraju „uzgadniaczom” grozi za nią obecnie Trybunał Stanu”.
Za TEN SAM gaz z Rosji Niemcy płacą 20 % mniej, Anglicy 50 % mniej !!!…Angole mają najtaniej a jest tam najdalej…czegoś tu nie qumam…tymoszenkowa za coś podobnego dostała 7lat, jeśli dobrze pamiętam…